Dusza, Rozwój osobisty, Świadomość, Zdrowie

Ból głowy, ból pleców, spięcie ciała, i zacisk szczęki

Ból głowy
Podziel sie z innymi:

Ból głowy, ból pleców, spięcie ciała, i zacisk szczęki

Gdy robisz zbyt dużo na co dzień.
Gdy nie odpoczywasz.
Gdy nie dajesz sobie ciszy, relaksu.

Wtedy spinasz ciało, blokujesz przepływ energii i doprowadzasz do bólu.

Czy potrafisz nie robić NIC?

A przynajmniej, jedynie rzeczy, które nie wymagają myślenia? Np. długi relaks w wannie, popołudniowa drzemka, śpiewanie, granie na gitarze, przebywanie w naturze. Nie mówię tu o plotkowaniu, głośnym grilowaniu, piciu piwa, czy oglądaniu meczu. Mówię o przebywaniu w naturze, w ciszy, gdzie Twoje całe jestestwo przenika Spokój. Mówię o miejscu, w którym oprócz Ciebie nie ma NIKOGO. Żadnej muzyki, ani nawet książki. A już na pewno nie artykułów edukacyjnych, książek psychologicznych.

Jeśli już musi być książka, to jedynie lekka literatura. Jeśli już muszą być ludzie, niech będzie to wspólny śmiech, zabawa. Ale nie upijanie się, nie politykowanie, nie inteligentne, mentalne odbijanie piłki, ale PROSTA beztroska radość. Wspólna bliskość i cisza, gdzie dochodzi do prawdziwego kontaktu z drugim człowiekiem, a nie do inteligentnej wymiany poglądów.

Mówię o miejscu, w którym możesz całkowicie puścić kontrolę. O miejscu, w którym możesz całkowicie otworzyć się na zaufanie.

Wyjedź nad jezioro, wynajmij domek, ale nie na 2 godziny, ale na 2 dni. Nie ze znajomymi, ale z samym sobą. Powędkuj, pójdź na grzyby, jeśli już musisz coś robić. Bądź sam ze sobą. Wróć do siebie. Do ciszy, do spokoju. Zregeneruj się. Naładuj akumulatory (nadnercza). One tego potrzebują.

Ciało masz spięte przez stresujące myśli. Jeśli ciągle myślisz, ciągle spinasz ciało. A kiedy ono ma odetchnąć?

Wyłącz TV, wyłącz radio i spotkaj się ze Sobą. Jeśli już musisz coś mówić, nie mów o świecie zewnętrznym, nie obgaduj innych. Mów o swoich uczuciach. Mów o swoich radościach i smutkach. O tym, co Cię boli i o tym, co rodzi łzy w Twoim oku.

Każda zewnętrzna przeszkadzajka kieruje Twoją uwagę na zewnątrz. To nie jest prawdziwy odpoczynek. Prawdziwego odpoczynku nie zaznasz ani w Mielnie, ani na Wyspach Kanaryjskich, z drinkiem na leżaku i dance’ową nutą w tle. Nie zaznasz go zwiedzając Rzym i Nowy Jork, szukając zewnętrznych fajnych atrakcji. Nie zaznasz go biegnąc maraton. Nie zaznasz go ani na koncercie, ani na dyskotece, ani w pubie, ani w miejskiej kafejce. Nie zaznasz go w radiu, ani TV. Nie zaznasz go tam, gdzie ciągle ktoś gada. Nie zaznasz go tam, gdzie jest mentalny hałas.

Nie poczujesz go, gdy nakładasz na siebie modne ciuchy. Nie poznasz go wszędzie tam, gdzie włączasz kontrolę i analizę. Właśnie te emocjonalne bodźce spinają Twoje święte ciało. Uszanuj swoje ciało, miej szacunek do samego siebie i odpocznij.

Nie odprężysz się na saunie, na siłowni, fitnessie. Tam gdzie jest mentalna kontrola, nie ma prawdziwego Ciebie.

Prawdziwy odpoczynek jest w lesie, w naturze, w ciszy. Tam, gdzie nie ma ludzi. Tam, gdzie nie przeszkadza Tobie nikt i nic.

Widzisz wtedy ile masz uwarunkowań zewnętrznych. Widzisz jak bardzo uzależniony jesteś od zawieszania umysłu na czymś zewnętrznym. Od gadania, od ciągłego mielenia tematów w głowie, od oceniania i analizowania.

Zaczynasz powoli widzieć czego tak naprawdę w życiu potrzebujesz, a co jest tylko wymysłem, który zapożyczyłeś sobie ze społeczeństwa.

Weź kąpiel, idź na rower, zrelaksuj się.

Żyjemy w czasach, w których nie możemy mentalnie pozwolić sobie na zbyt duży relaks. Chwila książki ok, godzinka sauny ok, ale nie dłużej. „No! Wystarczy już! Nie przesadzaj. Zadbałeś o ciało, a teraz weź się do roboty”, „Żeby coś osiągnąć, trzeba działać! Nie można sobie pozwolić na lenistwo. Człowiek sukcesu to człowiek czynu!”

Osiągamy więc i zapominamy o sobie. Coraz szybciej, coraz więcej, coraz mocniej. Nawet nie wiemy skąd ten program w nas się bierze. A gdyby tak zadać sobie pytanie – „Do czego to wszystko zmierza? Po co mi to wszystko? Gdzie w tym wszystkim jestem Ja?”

A co gdyby tak po godzinnej kąpieli wziąć drugą? Ot, tak po prostu, bo mam na to ochotę.
Czy jestem w stanie tak puścić kontrolę? Czy jednak „Dzisiaj nie… mam dużo rzeczy do zrobienia”?

Bądź dla siebie dobry. Nie karć się za chwilę przyjemności.