Odczuwasz brak energii? Jesteś na co dzień zmęczony? Na niewiele rzeczy masz ochotę?

Ostatnio znajomy napisał do mnie: „Odczuwam niedostatek energii niezbędnej do realizacji przeróżnych planów.”. Na szybko odpisałem mu najlepiej jak potrafiłem, próbując zebrać w jednym mailu najważniejsze rzeczy. Całość powstała dość szybko, ale być móże przyda się również i tobie, ponieważ temat chronicznego zmęczenia pojawia się coraz częściej w naszym społeczeństwie.

Słuchaj, jeśli chodzi o energię sprawa jest w teorii prosta. Sprawdzona i działa.

= 1 =
Najwazniejsze – odstawić WSZYSTKIE używki:
1) kawa, herbata, cola, inna kofeina
2) alkohol
3) słodycze i słodkie napoje

Mi osobiście podpunkt 1 sprawia największe problemy, ponieważ tworzy koło zamknięte. Jeśli jednak odstawię kawę na CO NAJMNIEJ 5 dni – po prostu tryskam energią. Nie ma innej opcji.

= 2 =
Druga najważniejsza sprawa – SEN. Chodź spać koniecznie przed 24. Najlepiej przed 23.

= 3 =
Jedzenie.
Pierwsza ważna rzecz to zablokowanie organizmu. Ludzie sa często zmęczeni, gdy mają zablokowane jelita różnymi świństwami, które nazbierały się przez lata (białe pieczywo, fastfood, paróweczki, dużo gotowanego jedzenia, smażone potrawy). Te świństwa zasłaniają kosmki jelitowe i sprawiają, że minerały i witaminy są wchłaniane jedynie w 10% z pożywienia.
Rozwiązanie chwiowe – płukanie jelit, lewatywa (przy złym odżywianiu znów się nagromadzą). Rozwiązanie stałe – więcej błonnika w pożywieniu. Warzywa, owoce. Mogą być też tabletki z błonnikiem. No i oczywiście ograniczenie wyżej wspomnianych świństw (mimo że smaczne, musisz mieć świadomość, że szkodzą organizmowi).

Druga najważniejsza kwestia to brak wartości odżywczych w organiźmie. Rzadko kiedy na talerzu mamy 90% warzyw i 10% mięsa. Z reguły jest odwrotnie. W obecnym mięsie znajduje się masa toksyn, hormonów i antybiotyków. To wszystko obciąża organizm.
Warzywa i owoce zawierają minerały, witaminy i inne antyoksydanty, które oczyszczają organizm.

Nie jedz dużej ilości mięsa, smażonych serów, szczególnie na noc. Najlepiej, jeśli ostatni posiłek o 20. Nie później.

Łączenie węglowodanów i białka w 1 posiłku bardzo obciąża organizm, ponieważ, aby strawić węglowodany w żołądku wydzielane są zasady, a aby strawić białko – kwasy. Kwasy i zasaday się nautralizują. Następnie organizm wydziela więcej kwasów, a więc odbiera nam życiową energią, którą moglibyśmy przeznaczyć na inne rzeczy. Warto ograniczyć białko lub zjadać je osobno, po np. godzinie od zjedzenia węglowodanów.
Wiele osób popełnia ten błąd, że na śniadanie zjadza tłuste jedzenie, z dużą ilością mięsa i to wszystko zajada chlebem. Prawdziwa bomba, którą by strawić należy wydzielić mnóstwo energii. A skąd ta energia? Z ciała. Po godzinie bywamy tak zmęczeni, że zamiast tryskać energią, chce nam się spać. Pijemy kawę, która energii nie dostarcza a ją wysysa. Blokuje pewien enzym, który odpowiada za spokój. Wydaje nam się, że mamy więcej energii, ale tak nie jest. Następnego dnia budzimy się zmęczeni i jedyne czego nam potrzeba, to kolejnego kubka kawy.

Brak wartości odżywczych
W dzisiejszym pożywieniu nie ma już wartości odżywczych, które były dawinej. Znajomy technolog żywności opowiadał mi o badaniach, które pokazują, że w bananie z lat 90-tych jest 20% wartości odzywczych w porównaniu z bananem z lat 80-tych. Nic dziewnego, skoro taki banan tygodniami płynie na nasz kontynent, zamknięty w ciemnościach i prawie nigdy nie widział słońca. Dzisiejsze truskawki spryskane chemią rosną w ciągu 24h o kilka cm. Znajomy do dziś leczy opuszki palców (całkowicie stracił linie papilarne) po zbieraniu pryskanej brukselki. Ciemny chleb jest ciemny tylko daltego, że dodają do niego barwniki i karmel. Kiełbasy już się nie wędzi ale dodaje „aromat dymu w płynie”. Łatwo dzisiaj jest chorować jedząc takie rzeczy.

Brak wartości odżywczych doprowadza nie tylko do fizycznego zmęczenia, ale również psychicznego. Depresja, brak chęci, motywacji. Jakiś czas temu dowiedziałem się, że brak wit. B12 daje objawy dopiero po kilku latach. Straszne.

Rozwiązanie:
1) świadomość, rozsądek podczas robienia zakupów. Żywność ekologiczna (nie mówię, że w 100% zdrowa, ale z pewnością o większej wartości niż z tesco, żabki czy biedronki).
2) badania dra Ratha pokazują, że można całkowicie pozbyć się problemów z sercem, nadciśnieniem, wszelkich chorób krążenia. Odkrył, iż chroniczny brak witamin w ograniźmie doprowadza do uszkodzenia naczyń krwionośnych. Organizm się broni przed wewnętrznym krwotokiem i zalepia żyły cholesterolem. Cholesterol jest ratunkiem, nie zagrożeniem. Zagrożeniem jest brak witamin w ograniźmie (a o to łatwo w dzisiejszych czasach). Co więcej, 60mg dziennie witaminy C zalecanej przez WHO ma jedynie zabezpieczyć przed wystąpieniem szkorubutu (skrajnej postaci braku wit.C). Dr Rath na co dzień leczy ludzi dużymi dawkami witamin. Słyszałeś o przewitaminizowaniu? Podobnież to wynik kampanii wielkich koncernów farmaceutycznych, które wiedzą, że mniej ludzi będzie chorować, jeśli zaczną oni regularnie jeść witaminy. Dr Rath proponuje znacznie wyższe dawki witamin i minerałów niż WHO, np. 300mg dziennie wit.C. Głównie chodzi o witaminę C. W większości produktów multiwitaminowych dostępnych w aptekach dawki witamin są bardzo małe. Jedyny produkt, który mnie ostatnio zainteresował to OLIMP Vitamin Multiple Sport (koniecznie SPORT). Kosztuje niecałe 30zł, wystarcza na miesiąc, zawiera witaminy, minerały i bioflawonoidy w dawkach po kilkaset % dziennego spożycia zalecanego przez WHO. Teoretycznie to produkt dla sportowców. Ale czy w dzisiejszym zabieganym świecie każdy z nas nie jest sportowcem? :) Jeżeli chodzi o samą wit.C, polecam również Olimpu Gold-Vit C Ester-C. Jest to taka wersja witaminy C, która nie zakwasza żołądka i nie szkodzi w dużych dawkach.

Badania dra Ratha potwierdzają wcześniejsze obserwacje Terapii Gersona, którą leczą pacjentów chorych na raka. Terapia ta łączy 2 elementy: 1-zalanie organizmu masą witamin przez olbrzymie ilości natualnych, organicznych soków i 2-oczyszczenie z obecnych toksyn (więcej tu).

Z naturalnych preparatów polecam amerykańskie Supergreensy dr Younga (mieszanka kilkudziesięciu warzyw) oraz węgierski Flavon (łatwo dostępny w PL koncentrat bioflawonoidów – do kupienia np. na Allegro).

Dzięki minerałom, witaminom, flawonoidom organizm ma szansę się codziennie regenerować.

= 4 =
Napoje. Dużo wody dziennie – najlepiej zasadowej. Bez wody nie żyjemy. Gorzej się myśli, jesteśmy podirytowani. Polecam urządzenie, które nazywa się Alkalark.

= 5 =
Ćwiczenia – ważna sprawa, by naturalnie podnieść ciśnienie i wywołać krążenie limfy, która rozprowadza wartości odżywcze w ciele.
Ćwiczenia TYLKO I WYŁĄCZNIE aerobowe. A więc takie, przy jakich możesz normalnie rozmawiać – szybki chód, trucht, ale nie szybciej. Jeśli biegasz – biegaj, ale tak, by nie przeciążać organizmu (puls, przy którym możesz jeszcze normalnie rozmawiać jest idealny). Jeśli siłownia – to mniejsze ciężary i więcej powtórzeń. Nie rób tak, by się zmęczyć (3h wyciskania), ale tak, by czuć niedosyt i przyjść następnego dnia (45minut).
Większe obciążenie obciąża organizm, męczy mięsnie, wywołuje zakwasy i sprawia, że organizm bardziej się męczy, niż regeneruje.

To na razie tyle :)

Polecam również obejrzeć te 3 filmy:
http://haszu.com/lekarstwo-na-raka/
http://haszu.com/mozesz-nigdy-nie-chorowac/
http://haszu.com/cukrzyce-mozna-wyleczyc/