Dusza, Relacje, Rodzina, Rozwój osobisty, Świadomość

Czarny, niewidzialny plecak

Podziel sie z innymi:

Niesiemy ze sobą czarny plecak. Na swoich plecach, w czarnym worku dźwigamy emocjonalne zachowania naszych rodziców, dziadków, pradziadków…

Nie widzimy tego plecaka. On jest ukryty dla naszej świadomości.

I właśnie dlatego ranimy nim innych. Czarnymi emocjami ranimy najbliższych.

Każdy węgiel emocji z plecaka, którym emanujemy rani Twoją żonę, dziecko, kolegę z pracy, którzy smutkiem bądź agresją wyrażają swoje cierpienie na Twoje nieuświadomione emocje.

Cierpienie najbliższej osoby, na skutek naszej emanacji emocjonalnym programem z przeszłości, pokazuje Ci, że coś ze sobą niesiesz.
Jakiś czarny węgiel, którego nie widzisz.

To nie może być tak, że osoba X, Y i Z reagują na Ciebie bez powodu tak samo. To nie to, że są „głupi” albo mają problemy emocjonalne. Coś takiego musi być też w Tobie (ukryte), że wyzwalasz w nich taką, a nie inną reakcję.

Jeśli się złoszczą na Ciebie, to być może w wyniku tego czarnego emocjonalnego węgla z plecaka, który niesiesz (i którego jeszcze nie widzisz).

A może już go dostrzegasz, bo sytuacja powtarza się, ale w innym teatrze życia – z inną osobą, z innym partnerem, w innym czasie.
Warto zapytać się siebie: „Co takiego jest we mnie, że druga strona reaguje tak, a nie inaczej?”

Jaką emocję, jaki program rodzinny odziedziczyłem, który tak irytuje drugą stronę?
Jaki bagaż zatruwa mi życie?
Czy mogę coś zmienić?
Czego nie widzę w sobie, co tak rani drugiego?

Podziękuj najbliższym że cię atakują, krzywdzą, płaczą, szydzą, krytykują.
Podziękuj, ponieważ ich zachowania wobec ciebie pokazują tylko, że niesiesz coś nieuświadomionego.
Jak lustro pokazują ci coś, czego jeszcze w sobie nie widzisz.

Co jest w plecaku?

Dziś chwytam za refleksję.

W ramach lojalności rodzinnej niosę czarny plecak, pełen odziedziczonych wzorców. Nikt nie jest temu winien, oni też takowy dostali. Po prostu podzielili się nim ze mną.

Powoli, jednak, zaczynam widzieć. Biorę odpowiedzialność za cierpienie, które wyrządzam drugiej stronie. Nie dlatego, że jestem „winien”, ale dlatego, że niosę program, który rani. Postanawiam się go pozbyć, bo nie chcę ranić innych. Nie chcę być przyczyną cierpienia.

Czym emanuję ja, że w odpowiedzi dostaję atak po drugiej stronie?
Czym emanuję, że w odpowiedzi widzę płacz lub smutek na moje słowa?

Czy na pewno jestem taki doskonały, skoro ludzie przy mnie reagują emocjonalnie?
Czy to na pewno tylko ICH zachowanie? A może to też reakcja na moją emanację nieuświadomionymi wzorcami, które niosę w swojej podświadomości?

Co chcę dziś wyrzucić z mojego czarnego plecaka?

Czarny, niewidzialny plecak, pełen automatycznych, raniących zachowań, które odziedziczyłem.
Co się w nim znajduje?