Dusza, Rozwój osobisty, Świadomość

Dlaczego tak ciężko jest Kochać?

Podziel sie z innymi:

Jak kochać?

Tylko STRACH broni nas przed Miłością

Nie kochasz ludzi, bo masz w swojej podświadomości olbrzymie pokłady strachu. Ten strach objawia się na co dzień naszymi fałszywymi myślami, które wydają nam się oczywiste, prawdziwe i naturalne. Nie jest tak jednak. Nie jesteś swoimi myślami. Większość Twoich myśli, Twój sposób myślenia, to uwarunkowania z przeszłości.

Ponieważ w dzieciństwie nie czuliśmy się w pełni kochani, wyjątkowi, boscy, oryginalni, kreatywni, w poczuciu przestrzeni i wolności, to dzisiaj szukasz tej Miłości poprzez chęć bycia choć trochę wyjątkowym.

Gdy chcesz być wyjątkowy, to szukasz świetnej pracy, jeździsz na super wyjazdy, spotykasz się z wieloma osobami, ubierasz markowe ciuchy, stajesz się oratorem, zbawiasz świat.
Gdy chcesz ukryć swój wstyd, to, z kolei, zagadujesz ludzi, nie pozwalasz im dojść do słowa, albo stajesz się rodzinnym śmieszkiem, wciąż rozbawiającym innych przez opowiadanie dowcipów.

Albo stajesz się agresywny, gdy ktoś wyciąga Twój brudny cień, albo też wchodzisz w ofiarę. Jedno i drugie rozwiązanie nie zbliża Cię do Prawdy. To przyzwyczajenia z przeszłości. Jedyne drogi jakie dotychczas znaliśmy.

Potęgując te schematy, stajemy się coraz bardziej sztuczni, nieprawdziwi. A tylko Miłość może Cię wyzwolić.

Miłość to porzucenie tych wszystkich schematów. Tego, że musisz być JAKIŚ. Tego, że coś „powinno się” zrobić. Porzucenie kontroli, agresji, wstydu, strachu.

Miłość to zatracenie się w Tu i Teraz. Na zawsze. Bez myślenia, bez główkowania, bez analiz.

Głowowe analizy biorą z Twojego lęku, a Miłość to wszystko uzdrawia. Tak, jakby głowa była narzędziem lęku – wciąż znajduje we wszystkim braki, bo musi się czymś zajmować.

Miłość to odwaga bycia Prawdziwym. Mówienia rzeczy, które czujesz, że powinieneś powiedzieć, mimo lęku ego przed odrzuceniem przez innych.

Jak jednak być i żyć w Tu i Teraz, skoro mamy tyle mentalnych brudów? Tyle problemów na głowie? Tyle kodów z dzieciństwa?

Nasze społeczne programy (wyniesione w większości z dzieciństwa) zamazują nam tzw. trzecie OKO, dzięki czemu nie widzimy Prawdy. Widzimy rzeczywistość przez brudną szybkę naszych wartości, naszych przekonań, osądów, naszej wiary, czy wstydu. Nie jesteśmy czyści.

Twoja prawdziwa Świadomość jest ograniczana przez Twoje ego – przez Twój sposób myślenia. Tak naprawdę nie jesteś świadomy rzeczywistości, ale FILTRUJESZ rzeczywistość przez swoje aktualne myśli. Nie postrzegasz rzeczy prawdziwie, ale przez własne filtry, które w konsekwencji utrudniają Ci fajne życie, pełne lekkości.

Te nasze myśli – pod pierzynką przekonań, wartości, filozofii – zniekształcają Ciebie Prawdziwego. Zamiast po prostu być i naturalnie patrzeć ludziom w oczy, zagadujesz ich. Z lęku – chcesz być błyskotliwy, chcesz być w centrum uwagi. Nie potrafisz być w ciszy (i jeśli patrzysz komuś w oczy, to dlatego, że „tak trzeba, tak zachowują się rozwinięci, kulturalni ludzie”). Albo z kolei – wycofujesz się – unikasz kontaktu z ludźmi, bo wkręcasz sobie, że „nie potrafię”, „nie zasługuję”, „nie nadaję się”, „jestem do niczego”, „kto by chciał cokolwiek ze mną?”

Oczyść swoje myśli, a oczyścisz swoje trzecie oko i będziesz widzieć WIĘCEJ. Będziesz mógł naturalnie kierować się intuicją. Nie będziesz musiał chwytać się ciągłego główkowania, mielenia w głowie myśli, bo odpowiedzi i wybory będą dla Ciebie oczywiste.

A oczyścisz je przez rezygnację z przywiązania do starej myśli, która utrzymuje Cię w ciągłym mieleniu tego samego w głowie. Miej odwagę przejść grubą, „gównianą” warstwę ego, aby spotkać się prawdziwie z drugim człowiekiem. Odwagę zmierzyć się z własną złością, buntem, odrzuceniem, wycofaniem. Mimo chęci ucieczki, wejdź w kontakt. Otwórz serce. Uleczysz w ten sposób swój lęk – swoje wycofanie, swoją agresję, swoje fochy i kontrole.

Raz wyciągnięta ręka przez to bagno toruje drogę do łatwiejszej Miłości. Poczyniłeś pierwszy krok na drodze do Miłości i życia w Raju. Zmierzyłeś się z własnym „gów*em”, z własnym brudem. Raz wydeptana ścieżka nie zarasta tak szybko chwastami.

Lęk blokuje Serce.
Strach wymyśla myśli.
Strach wymyśla strachy
na lachy

Lęk trzyma nas w izolacji przed innymi. Przestajemy prawdziwie widzieć drugiego człowieka, bo trzymamy się swoich lęków, swoich myśli z przeszłości, które mówią nam jak powinniśmy się zachować, jaką rolę powinniśmy odegrać. Zamiast po prosu być z drugim człowiekiem, gramy role.

Tylko strach nie pozwala nam kochać

Prawdziwej Miłości nie trzeba wodotrysków, super yachtu, makeupu i oratorstwa…
Wystarczy ciepłe spojrzenie, bliskość, serdeczność do drugiego człowieka.

Czy Twoje ego jest w stanie odpuścić z potrzeby bycia „kimś” na rzecz czystej serdeczności dla drugiego?

Ego mówi „Po co być zwykłym, prostym człowiekiem, skoro można być w tym świecie KIMŚ!? Można zarabiać miliony, zbawiać świat, zwiedzać egzotyczne kraje. Po prostu, cieszyć się życiem!”

Sztuczny świat kusi…

Nie chodzi o to, aby NIE zwiedzać, nie spotykać się z ludźmi, nie zarabiać milionów. Nie. To wszystko jest dobre.

Chodzi o to, aby robić to z Serca, a nie z głowy.

Innymi słowy – z chęci zrobienia czegoś, z pasji, potrzeby kreatywności, naturalnej radości, beztroski, poczucia konsekwencji, a nie z ukrytego lęku, który przez główkowanie i robienie rzeczy musi sobie udowodnić, że jest coś warte.