Dusza, Relacje, Rodzina, Rozwój osobisty, Świadomość, Związek

„Mam to z głowy”

Podziel sie z innymi:

Jak często czujesz ulgę po zakończeniu jakiegoś spotkania czy wyjazdu i myślisz – „ok, już po wszystkim”, „mam to z głowy”? Te myśli to tak naprawdę sygnał, że oszukałeś siebie, bo w ogóle nie chciałeś tego robić. Nie było Ci to potrzebne. Chciałeś to tylko odhaczyć. Zaliczyć. Mieć w pamiętniku wartościowych wspomnień.

Gdy żyjesz w systemie odhaczania rzeczy, gdy zauważysz w sobie myśli – „ok, zrobione!”, „super, że to już za mną” – jest to symptom tak naprawdę nie żyjesz swoim życiem, bo robisz rzeczy, które nie dają TOBIE autentycznego spełnienia, a rzeczy, które zrobić „trzeba”, „należy”, „powinienem”. Robisz coś przeciwko sobie.

A to są zgubne myśli Twojej głowy. Nie robisz tego, co chcesz robić, ale robisz coś, co „wypada” i „warto” lub „inni też to robią”, „to przecież wartościowe”, „warto się tym zająć”, „warto tam pojechać i to zobaczyć”.

Nie żyjesz swoim sercem. Jesteś tym, co zalicza. Tym, co buduje swoją wartość na bazie ilości przeżytych wrażeń, odwiedzonych miejsc, spotkanych ludzi, historii opowiedzianych innym.

A nic nie ma tak naprawdę wartości, jeśli Ty jej danej rzeczy nie nadasz. To nie nasza kultura wyznacza prawdziwą wartość rzeczom, tylko Twoje serce może to zrobić.

To jest tylko Twoje życie i jeśli będziesz stale robić to, co inni uznali za wartościowe, Ty będziesz w głębi nieszczęśliwy. Będziesz nieszczęśliwy, bo nie robisz tego, co w głębi naprawdę czujesz. Działasz z głowy, a nie z serca. Nie masz odwagi przeciwstawić się społecznym drogowskazom wartości – co jest dobre, a co nie. Nie żyjesz SWOIM życiem, ale życiem innych.

Wszystko, co jest dobre dla kogoś innego, może być niekorzystne dla Ciebie, bo jesteśmy na innych ścieżkach i w innych miejscach życia. To, co podoba się innym, nie musi Tobie sprawiać autentycznej, duchowej radości. Nie musi budzić Twojego wewnętrznego dziecka.

Miej odwagę być sobą. Czy to, co robisz wypływa z Twojego serca, czy z wartościowania głowy i nieświadomego porównywania się z innymi?

Czy jesteś „zaliczaczem” szkoleń, wyjazdów, fakultetów, czy masz odwagę zrezygnowania z tych dodatków? Czy masz odwagę odpuścić? Zwróć uwagę, że one, tak naprawdę, zmniejszają Twoje poczucie własnej wartości, bo wciąż skupiasz się na zewnętrzu, a nie na własnym wnętrzu. Wciąż gonisz coś na zewnątrz, a tak naprawdę wszystko masz w środku. To tylko głowa każe ci gonić, zdobywać więcej, mocniej, szybciej.

Kosztem budowania zewnętrznej wartości (co pomyślą o mnie inni), zapomniałeś o sobie i żyjesz schematami, zamiast własnym czuciem. A to chyba TWOJE życie, prawda? Czy CZUJESZ to, co robisz? Czy robisz to tylko, bo jest to „wartościowe”?

W tej całej pogoni zapominasz o sobie. Chcesz być miły dla innych, więc starasz się dla nich, robisz im dobrze, zapominając o sobie. W związku z tym, cierpisz. Boisz się pokazać. Robisz rzeczy, by nie sprawić innym przykrości, ale zapominasz o sobie i umierasz. W efekcie, tworzysz relacje oparte na powierzchowności, nie na prawdziwym spotkaniu Dusz. Nie masz odwagi, by powiedzieć co cię boli, co cię wkurza, boisz się być sobą. W rezultacie – uciekasz, bo nie jesteś sobą. Uciekasz od spotkań, bo stają się płytkie. Stają się jednak płytkie, bo w pierwszej kolejności zapomniałeś o sobie. O swoich potrzebach i własnym Czuciu. O własnej Prawdzie. O tym, że jesteś kimś innym niż pozostali i nie musisz grać tak, jak inni.

Tak bardzo chcesz się spotkać z drugim człowiekiem, że te spotkania stają się jakąś farsą, udawanką – są nieprawdziwe, a w efekcie, szybko w relacji stajesz się zły, denerwujesz się. Chcesz zagłuszyć wewnętrzną ciszę. Nie słuchasz siebie – ale tego PRAWDZIWEGO, nie z książek.

Spotkaj się najpierw z Sobą, by móc spotkać się z drugim człowiekiem.
Bądź prawdziwy. W zgodzie z samym sobą, a nie z tym co „warto”.
Nie rób czegoś, jeśli nie jesteś w 100% pewien (jeśli tego nie Czujesz), że to dla Ciebie dobre.

Miej odwagę bycia sobą i robienia tego, co Ty CZUJESZ.