Świadomość

Jakość własna

Podziel sie z innymi:

Jeżeli druga strona prezentuje niską jakość, czy ja również będę obniżać własną jakość?

Po co rezygnować z jakości własnej? Po co obniżać swoją jakość i dawać plony niskiej jakości?

Szanuję własną jakość i wybieram współpracę z ludźmi, którzy również ją widzą i szanują.
Zależy mi na wysokiej jakości dobra. Nie na odbębnianiu, nie na zamiataniu pod dywan, nie ignorancji i przymykaniu oka – dla własnej wygody, potęgowania ślepoty i okłamywania siebie.

Ciągnę siebie w górę. Dbam o wysoką jakość. Jeśli widzę wokół jakość niską, wybieram własną wysoką, aby stworzyć najwyższe możliwe dobro.

Nie interesują mnie mierne wyniki. To, co tworzę jest wynikiem mojego poczucia jakości, szacunku do samego siebie i dbania o dobro, i samopoczucie innych. Chcę dobrego dla drugiego, tak samo jak chcę dobra dla samego siebie.

Jeżeli coś nie przechodzi moich standardów jakości, nie idę tą drogą. Szanuję siebie. Szanuję dobro innych.

Nie zmuszam innych, by szli moją ścieżką. Dziś świadomie rezygnuję ze współpracy z osobami, którym nie zależy na najlepszej wersji siebie i pomocy drugiemu człowiekowi.

Nie interesuje mnie myślenie „Eeetam, nikt nie zauważy”. Nie korzystam z podszeptu „może to łyknie”, „co się będziesz przejmować”, „czepiasz się”. Idę dalej.
Przy wątpliwościach, związanych z wyborem, zadaję sobie pytanie „Czy JA bym chciał tego używać?” i słucham szczerej odpowiedzi w sobie samym.

Mizerność kusi wygodą. Kusi nie braniem odpowiedzialności. Kusi taniością i chęcią zysku. Wykorzystania drugiego dla własnej wygody, poczucia wygranej i bycia lepszym.

Nie potrzebuję ślepoty, zakłamania, chęci krótkoterminowego zysku. Wybieram jakość własną.
Czuję satysfakcję z siebie samego i własnych wyborów.
Jeśli myślę „piękne!”, „pyszne!”, „przyjemne”, to dzielę się tym z drugim.

Dzielę się swoją jakością, z której jestem dumny. Nie dla poklasku, nie dla chęci bycia lepszym, ale z chęci podzielenia się dobrem i życia w lepszej przestrzeni.

Dzielę się tylko tym, co ja bym zaakceptował dla samego siebie.
Perfekcja nie zawsze oznacza negatywu. Może oznaczać chęć zawierzenia własnej jakości.

Nie proponuję Ci czegoś, z czego sam nie byłbym zadowolony.
To byłby egoizm. Pozbywanie się śmieci, których ja nie potrzebuję.
Daję Ci tylko to, co ja sam bym zaakceptował i co dałoby mi radość.
Nie chcę, aby ludzie mnie otaczający zadowalali się miernością.

Nie wchodzę też w projekty, które wiem, że ich należyte wykonanie przerośnie moje możliwości.

Ponoszę też koszty niskiej jakości ścieżki, na którą wszedłem.
Nie interesuje mnie tłumaczenie drugiego. Biorę odpowiedzialność za to, że wybrałem współpracę z takim człowiekiem i ponoszę tego konsekwencje. Ponoszę czas i koszt naprawy.
To uczy mnie lepszych wyborów w przyszłości. Większego realizmu, ufania własnemu czuciu, a nie zapewnieniom słownym i kuszeniu niską ceną.

Dziś już wiem jakimi wartościami kierować się w życiu przy podejmowaniu decyzji – Czy to, co robię daje optymalną jakość dla mnie samego? Czy szanuję swój czas i podążam własną ścieżką? Czy wiem co jest DLA MNIE ważne?
Jeśli nie jestem pewien, to w to nie wchodzę. Jeśli czuję „coś jest nie tak”, to z tego rezygnuję. Jeśli myślę „ja bym tego nie chciał”, to tego nie wybieram. To nie jest moja jakość.