Relacje, Rodzina, Świadomość, Związek

Kocham Cię. Dlatego Ci daję.

Podziel sie z innymi:

Egoizm to nie dawanie, ale zadowalanie siebie.

Miłość, natomiast, wyraża się w tym ile potrafię Dać drugiemu.

Najwyższa z miłości, to dawanie drugiemu – nawet gdy mi ciężko.
Gdy mi trudno,
Gdy mi nie po drodze.

Bo wiem, że to, co daję drugiemu rozwinie mu skrzydła.

Jeśli mogę dać coś, czego ta druga strona pragnie,
Jesli mogę spełniać Jej sny,
to jest to najwyższy wyraz miłości.

Nie, gdy mi wygodnie,
ale, gdy mi czasami niewygodnie, a wiem, że sprawi to radość drugiemu.

Robię to dla Ciebie,
z Miłości.

Dla przeciwieństwa – walka o swoje
o to „ile Ty mi zabierasz”,

To zamykanie Serca na tę drugą stronę.

Ona wtedy chce odejść.

Kasa

Jeśli moją umiejetnością jest zarabianie pieniedzy,
To jest to własnie to, co mogę dać drugiemu.

Bez wykłócania się o każdy grosz.

Oczywiście – nie robię tego ze strachu – po to, aby „ona w koncu dała mi spokoj” albo by „ją zadowolić”,
ale dlatego, że czuję, że dzięki takiemu dawaniu ja Jej rozwjjam skrzydła.

I cieszę się, gdy patrzę jak ona promieniuje szczęściem.

Chcę, byś była szczęśliwa
i daję Ci.
Nie z lęku,
ale ponieważ cieszy mnie, gdy możesz realizować siebie.

Lubię patrzeć na Twoją radość.

Kocham Cię,
Dlatego Ci daję.

Nie siedzę już wtedy w głowie,
która zastrasza myślami – „zabraknie ci”, „oszuka cię”, „głupi jesteś”.

Prawdziwa Miłość nie działa ze strachu.
Nie boi się, że jej zabraknie.
Dzieli się wszystkim, bo widzi potrzeby drugiego.

I nie robię tego z „nadzieją”, że ona wróci (czyli ze strachu).
Ale dlatego, że chcę, by była szczęśliwa.

Nie robię tego dla „mamusi”,
ale dlatego, że czuję i widzę autentyczną potrzebę.

Nie kocham z „ofiary”, która zrobi wszystko, by być kochana,
ale z mądrego dorosłego, który czuje się pełny i chce pomóc drugiemu.

Nie dam nic z braku

Daję, gdy Mam,
a nie, gdy mam brak.

Gdy mam brak, to wiem, że na ten moment dać nie mogę.
Być może będę mógł później – wtedy pomogę.

Widzę siebie i widzę potrzeby drugiego.

Słucham drugiego. Wiem, czego pragnie.
I jeśli mogę – pomagam mu to zrealizować.

Nie robię tego po to, by mnie pochwaliła,
By mnie zauważyła,
Nie ze strachu przed agresją.

Prawdziwa miłość nie chce być zauważona.
Ona po prostu daje.

Zauważony chce być ten, który czuje się niekochany.
A więc, ten, który jest w strachu.
Ten, który daje tylko po to, aby coś uzyskać.

To wielki test.

Na to, czy potrafisz prawdziwie kochać.
Czy jedynie gadasz, że kochasz.

Czy dajesz wymiennie. W ramach transakcji.
Czy też dajesz z Serca – bez oczekiwania czegokolwiek w zamian.

Jeśli jesteś w braku, to nigdy nie dasz prawdziwie.
Dasz tylko dla św. spokoju, albo by coś uzyskać.

Czy jestem naiwny?

To mówi lękliwa głowa, która boi się stracić.
Gdy jestem w sercu, to wiem, że nie tracę NIC.

Wybieram Miłość.

Wygoda

„Gdy już udało się przywrócić stare bezpieczeństwo, pojawia się iluzja spokoju. Ale to nie Spokój, to pseudo bezpieczeństwo. Wygoda na podstawie starych ułożonych emocjonalnych uzależnień.

„Teraz już nie muszę się starać
teraz mogę znów być egoistą
oszukiwać, zwodzić, mamić,
wykorzystać”

A więc podszept starego – gdy już mam, to nie muszę kierować się Sercem. Wykorzystałem iluzję serca (oszustwo), aby przywrócić stare uzależnienie emocjonalne.

Gdy działam z pozycji strachu, to życzliwy jestem tylko wtedy, gdy chcę coś uzyskać.
A to jest zakłamanie.

Albo kieruję się Sercem, prawdziwie,
albo cały czas wychodzę z działań z ciemnej strony – manipulacją, przekazania czegoś, aby coś uzyskać (najczęściej pseudo bezpieczeństwo emocjonalne).

Sposób na ego:

Zauważyłem, że:

  1. Jestem w pełni szczęśliwy, gdy mam udany związek
  2. udany związek mam wtedy, gdy moja kobieta czuje się szczęśliwa
  3. moja kobieta jest szczęśliwa, gdy daję z serca, bez lęku, obliczeń, że coś stracę.

Wniosek dla głowy: warto więc dawać z miłości, bo w efekcie da mi to szczęście mnie samemu.


Oddać wszystko. Bez lęku, że pozostanie mi nic.

Gdy pojawia się myśl, że gdy oddasz, to nie zostanie nic, to jest to znak, że właśnie jesteś w lęku.
Że żyjesz lękiem.

Związek daje szansę na wyzbycie się egoizmu.

„Ona ci zabierze”, „Ona cię okradnie”, „ona cię oszuka” – to jest myślenie, którego podłożem jest strach.

Logika matematyka

Jeżeli chcesz iść z kobietą na logikę i argumenty, to być może wygrasz. Będziesz mieć rację, bo patrząc na wyciąg bankowy, to więcej pieniędzy wkładasz na wspólne konto.

Więc patrząc pod kątem finansowym, rzeczywiście wkładasz więcej.

Niemniej – w relacji nie chodzi o pieniądze a o miłość. Relacja jest dla Miłości. Do pieniędzy i do rozliczania się przeznaczony jest biznes.

Dlatego w idealnym układzie dajesz temu drugiemu z serca, nie chcąc nic w zamian i dajesz mu nawet Twoje pieniądze, mimo że on/ona fizycznie daje ich o wiele mniej albo nie wkłada w ogóle.

Druga strona wkłada Serce w inny sposób. Na przykład wychowując dzieci , gotując się obiad, myśląc o Tobie robiąc zakupy. Zauwać Jej troskę.

W związku mężczyzna i kobieta to jedność. Nie rozbijasz więc na złotówki tego równania. Po prostu dajesz, bez zastanowienia się – kto daje więcej, a kto mniej. Po prostu dajesz

Miłość do Dawanie. Tam, gdzie pojawia się kalkulacja, kończy się Miłość.

Jeżeli kochasz, to nie przeliczasz.

Kobieta często wścieka się, bo gdy zaczynasz przeliczać, to tak naprawdę nie kochasz w pełni. Gdy przeliczasz, to nie kochasz. Zaczynasz „ważyć” miłość, kalkulować. A Miłość to nie matematyka. Zamykasz swoje serce, bo ważysz co dać, a co zabrać. To dowód na to, że siedzisz w głowie. Nie masz otwartego serca. Złość kobiety pokazuje ci że masz zamknięte serce.

Gdy kalkulujesz to działasz ze strachu. Wyciągnij wniosek – po co przeliczasz? Bo boisz się, że stracisz. Bo boisz się, że stracisz kontrolę.

Gdy jestem w Sercu, gdy prawdziwie Kocham, to wiem, że gdy daje, to nic nie tracę. Czuję się spełniony, czuję się kompletny.

Gdy jesteś w Braku

„Ja bym chciał żeby Ona była blisko” – to jest myślenie życzeniowe. Fantazja, bo tak naprawdę, Ona dopiero stanie się blisko wtedy, gdy będzie czuć się bezpiecznie, będzie czuć się zauważona, wysłuchana, doceniona. Gdy dajesz jej w 100%.

Jeśli pragniesz bliskości z kobietą, to najpierw spraw, aby Ona poczuła się dzięki Tobie dobrze. Jeśli Ją naprawdę kochasz, to nie będzie to dla ciebie trudne.

Gdy jesteś w BRAKU – to działasz ze strachu, a nie z miłości. Nie czujesz się swobodnie, bezpiecznie, stabilnie wewnętrznie i czekasz na bezpieczeństwo ZEWNĘTRZNE. A bezpieczeństwo zewnętrzne to iluzja bezpieczeństwa. Nie działasz wtedy dla Relacji z miłości, ale Twoje działania wynikają z lęków (np. że stracisz).

Kocham Siebie

Kochając drugiego, dajesz mu wszystko, ale nie zapominaj o tym, że przede wszystkim należy kochać siebie i nie możesz dawać drugiemu, rezygnując z siebie. Gdy rezygnujesz z siebie (czyli twoje naczynie jest w połowie puste), to wtedy będziesz się złościł, gdy musisz drugiemu cokolwiek dać. Będziesz się podświadomie wściekał, że „On/Ona znów coś chce”, itp. To znak, że znów jesteś w braku.

Więc – dawaj drugiemu, ale nigdy nie zapominając o sobie w pierwszej kolejności. Tak, abyś dając nie czuł złości, braku równowagi. Najpierw daj sobie, później drugiemu. Daj sobie miłość. Potem miłość daj drugiemu.

Poczucie kontroli i racji

Normalnie chcesz coś w zamian, bo masz silne poczucie kontroli.

Gdy jesteś w swoim niespełnieniu, to nie kochasz i w efekcie nie chcesz dawać. Czyjesz się w braku.

Udany związek ma szansę być dopiero wtedy, gdy widzę potrzeby drugiego
I mogę pomóc je realizować
A nie wtedy, gdy widzę tylko czubek własnego nosa.

Wtedy to nie jest miłosna relacja, ale dwóch singli mieszkających pod 1. dachem, negocjujących warunki transakcji.

Gdy kochasz

Gdy trwasz przy swoim ego, tzn. swoich RACJACH, to przestaje być w Tobie miejsce na miłość.

Racja jest przeciwstawna Miłości.

Racja = „muszę postawić na swoim”, a to inaczej oznacza – „muszę wygrać„.

A jeśli chcesz wygrać, tzn. że czujesz się zagrożony, słaby. Nie masz mocy własnej, więc zaczynasz się bronić atakiem.

Tam, gdzie z kimś walczysz, to nie ma szans na miłość.
Albo walczysz, albo odpuszczasz z walki i dopiero wtedy może pojawić się miejsce na miłość.

Najpierw trzeba jednak odpuścić z posiadania własnej racji.


Być może ta druga strona lepiej wie, lepiej czuje?
Czy jednak może chcesz mieć rację za wszelką cenę?

To Twój wybór. Wybierzesz walkę, to pójdziesz w stronę konfliktu w związku, będziesz niszczyć. Niszczyć to coś, co było między Wami. Zabijać Miłość.

Miłość trzeba wybrać.


A aby wybrać miłość, należy zrezygnować z uporczywej chęci posiadania racji.

Mamy mocno zakorzenioną w sobie walkę o własną rację. Chętnie zdominujemy, aby pokazać kto tu rządzi.
Nie widzimy mądrości drugiej strony.

Czy jesteś oszustem?

A może seksik? Jeżeli chcesz po prostu seksu i zmieniasz swoje zachowanie tylko po to, aby wieczorem uzyskać seks, to stosujesz manipulację.

Przez chwilę będziesz miły, uczynny, sympatyczny, a gdy już go dostaniesz, to przestaniesz się staraći powrócisz do egoistycznych zachowań.

W wyniku takiej huśtawki, kobieta z czasem zacznie cię nienawidzieć,
bo gdy ją krok po kroku otwierasz, to Ona buduje do Ciebie swoje zaufanie.

A później, gdy dostajesz seks, to tak naprawdę tylko dla własnej przyjemności.
A więc WYKORZYSTUJESZ Ją.
Pośrednio jest to gwałt (choć niewidoczny wprost).

Jeśli chcesz, aby kobieta oddawała ci się stale,
to bądź dla niej uczynny stale.
Bądź sympatyczny, dobry, szarmancki, uczciwy, solidny
porzuć swój egoizm. Po prostu ją Kochaj. Niech to płynie stale.

Zauważ – w ten sposób tylko wzrośniesz.

Kobieta daje ci SZANSĘ, abyś wzrósł w prawdzie – we własnej solidności, uczciwości, dobroci, działaniu, sumienności, rzetelności, dokładności. Jeśli stale taki będziesz, to Ona stale będzie na Ciebie otwarta.

Jeśli jednak na co dzień nie jesteś uczciwy – kombinujesz, manipulujesz, zwodzisz, to kobieta będzie się na ciebie wkurwiać.

Wtedy Ty znów – albo pójdziesz w stronę manipulacji i zwiedziesz ją chwilowym udawaniem swojej dobroci (np. kupisz kwiaty, drzwi otworzysz, ugotujesz obiad, zajmiesz się dziećmi) i później wrócisz do dawnego olewatorstwa, wygody („nie chce mi się”), niechlujności, niesumienności, zakłamywania, itd.

Albo podejmiesz decyzję, że warto NA CO DZIEŃ, zawsze, starać się być dobrym człowiekiem. Nie tylko dla Niej, ale dla samego siebie.

Warto być uczciwym, rzetelnym, dokładnym, sumiennym – wtedy Tobie żyje się lepiej. Gdy jesteś uczciwy – zyskujesz spokój. A gdy masz spokój, życie jest prostsze, przyjemniejsze, nienarwane. A kobieta swoją osobą pokaże ci tylko, że idziesz w dobrym kierunku i będzie szczęśliwa.

Szczęśliwa kobieta, to szczęśliwy mężczyzna.
Zakłamany mężczyzna to nieszczęśliwa kobieta.

Kobieta POMAGA Ci. Ona pomaga ci wzrosnąć.
Ona nie „drze r*ja”, bo ma okres, ale czuje Twoje zakłamanie i dlatego podświadomie się złości.

Jeśli potraktujesz zachowanie kobiety jako BAROMETR Twoich zachowań, to wzrośniesz. Skorzystaj.
Swoimi zmianami stworzysz nie tylko udany związek, ale i udanego siebie.

Przestań walczyć o rację

Przestań kłócić się o rację.
Nie wchodź w kłótnie, ale wysłucha. Bądź ciekawym dugiej strony. Nawet gdy się wstępnie nie zgadzasz. Przynajmniej dowiesz się kim jest osoba, z która rozmawiasz.

Kłócisz się o swoją rację, gdy masz NISKIE POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI. Gdy masz wysokie, to nawet gdy masz inne zdanie na dany temat, to chetnie wysłuchasz drugiego i nie musisz przekonywać go do swojego.

Czy jesteś zdolny do poswieceń dla Miłości?

A wiec – czy jesteś zdolny do wyrzeczenie sie egoizmu? Do chęci postawienia na swoim za wszelką cenę. Czy jest w Tobie choć odrobina pokory?

Chcieć dla drugiego jak najlepiej = to jest Miłość.

Poczucie, że druga strona ogranicza Twoją wolność – wynika z Twojego braku. Po drugiej stronie jest poczucie, że Ona chce dla mnie jak najlepiej i razem tworzymy wspolna rzeczywistość.

Chciej zauwazać – serce w jej dzialaniach. W tym, że mysli o Tobie szukajac kremu do twarzy, gdy gotuje dla Ciebie obiad, gdy robiąc zakupy myśli co lubisz Ty i co ci kupic, że myśli o Waszej przyszłości. Zauwać Jej troskę.

Zechciej Ją za to traktować jak Boginię. A aby to robić, musisz mieć najpierw własne wysokie poczucie wartosci – inaczej to nie wyjdzie. Inaczej bedziesz ją umniejszał, krytykował, nie doceniał, nie widział, myślał tylko o sobie i o tym, jak Ona cię ogranicza i jaki Ty jesteś niespełniony.

Czyli – kochaj NIE TYLKO GDY DRUGA STRONA SPEŁNIA TWOJE FANTAZJE, np. wygląda tak, jak chcesz i robi to, co chcesz (czytaj – masz silną kontrolę i chęć dominacji), ale kochaj za to, jakim jest Człowiekiem. Unikalnym, jedynym, wyjątkowym.

Dostep do kobiecego łona dostaniesz wtedy, gdy Ona będzie czuć się przy Tobie bezpieczna, chroniona, będzie czuła Twoje zaufanie, wiarę w Nią, w słuszność jej wyborow (a więc bedziesz pokładal w niej pełne zaufanie).
A to jest niemożliwe, gdy ją kontrolujesz, sprawdzasz, manipulujesz, mówisz jak ma żyć (czyli, gdy jesteś w strachu).

Bądź oparciem, stabilizatorem rozchwianych emocji, aby ona mogła czuć pewność, że przy Tobie jej bezpiecznie. Że przy Tobie jej dobrze.

Zdolny do Wielkiego

Jesteś do zdolny do Wielkiego. Do dużych poświęceń. Ale najczęściej wtedy, gdy tracisz. Gdy Ona odchodzi lub się zamyka. A nie na co dzień.

Jak to zrobić, aby być zdolnym do Wielkiego nie od święta, ale na co dzień? Co mogę zrobić Wielkiego na co dzień dla Niej/dla Rodziny/dla Ludzi, by widzieć, że im serce się otwiera?

A więc nie emanowac brakiem i żądać uwagi z zewnątrz, ale DAWAĆ, by napełnić drugiego?

Jak jak najczęściej cieszyć się obrazem szczęśliwego drugiego?

Jest to motywacja przez Dawanie radości drugiemu. A nie przez egoizm – co mogę jeszcze zrobić dla siebie (czytaj – bo mi źle)?


A więc nie działam z lęku, ze strachu, że stracę, ale z Miłości, pełni odwagi, by dać Wszystko i nie bać się utraty.

Artur