Zdrowie

Maski a serce

Podziel sie z innymi:

Maski drugiego człowieka mogą denerwować, mogą irytować, mogą wkurwiać. Bloki, twarde szkielety, które ubraliśmy w trakcie życia.

Reagujemy na maski, bo widzimy TYLKO je. Nie dostrzegamy nic więcej, nic głębiej. Reagujemy – broniąc się i atakując. Widzimy powierzchownie.

Druga strona nakłada maski, bo nie czuje się przeze mnie kochana, akceptowana. Musi się bronić. Jestem chujem, więc Ona wyraża to całą sobą. Gdy staję się Miłością, zaczynam dostrzegać to samo w odbiciu drugiego człowieka.

Gdy uparcie wierzę w maski drugiej osoby, będę widział tylko maski. Nie dostrzegę nic więcej. Widzę tylko programy, które niesie ta osoba.
Gdy szukam w niej Serca, znajdę je. Znajdę połączenie, porozumienie, bezpieczeństwo i bliskość. To kwestia wyboru. Zauważenia i wyboru.

Próbuję inaczej. Skupiam się na Sercu. Daję tej osobie Miłość. Zauważam to Coś, co ma pod tym pancerzem, który wywołuje we mnie frustrację. Zauważam to Piękno pod spodem. Zauważam wrażliwość, zauważam męskość, zauważam siłę, zauważam delikatność.

Obserwuję jak Jej maski puszczają. Gdy daję Jej bezpieczeństwo, Ona zaczyna się rozluźniać. Nie musi się więcej bronić i mnie bać. Widzę, jak rozluźniają się mięśnie na Jej twarzy. Zauważam jak wewnętrzna radość maluje się na Jej policzkach.

Nie widzę już masek, widzę człowieka. Widzę coś więcej. Widzę jego duszę. Widzę jego Prawdę. Widzę Serce. Czuję Serce.

Nie skupiam się na maskach i na tym jak bardzo mnie rani ta osoba (postawa ofiary), skupiam się na jej Sercu. Patrzę głębiej niż widzą oczy.