Relacje, Rodzina, Rozwój osobisty, Świadomość, Związek

Męskość

Podziel sie z innymi:

Męskość

Wyraz miłości w mężczyźnie to decyzyjność. To odwaga wyrazu. To obrona siebie i swojego wyrazu. Czasami chamskość, czasami ostrość, ale będzie obroną siebie. Czasami powiesz ze złością murzynowi „FUCK OFF!!” jeśli próbuje nachalnie sprzedać ci czapeczkę lub czujesz, że podrywa ci kobietę. To nie agresja, to obrona siebie i swojej relacji.

To akceptacja własnego brudu. Czasami chamskiego wyrazu.
To nie naiwność i akceptacja wszystkiego jak leci. To zdrowy sceptycyzm, bo czujesz, że ktoś ci wciska umysłowy kit i sprawia, że przestajesz prawdziwie czuć.

To brak alergii na własną BRUDNĄ naturę. Chcesz być dla innych łagodny i miły, ale wtedy przestajesz być sobą. Rezygnujesz z siebie. A czasami w ramach obrony własnej możesz być odebrany jako chamski. Gdy rezygnujesz ze swojej chamskości, rezygnujesz też z decyzyjności, asertywności, szybkiego, mocnego wyrazu – „przyjebania”, bez strachu jak ktokolwiek cię oceni. Po prostu, mówisz co myślisz i znów stajesz się sobą. A ponieważ ludzie nie chcą słyszeć prawdy, która przepływa przez twoje usta, to będą cię atakować, będą mówić, że ich ranisz – tylko po to, byś znów się zamknął. Zamknął siłę swojego wyrazu.

To mówienie prawdy, bez lęku, że twój związek się rozpadnie i zostaniesz sam. Czy potrafisz zaryzykować aż taką prawdę?

Kobieta agresor przekracza granice w taki sposób, że próbuje ustawiać faceta, by był taki, jak jej pasuje. A jeśli facet ma jaja, to widzi w czym jest i może od niej ze spokojem odejść. Nie ma sensu tkwić w związku, w którym kobieta ustawia mężczyznę. Jeśli robi coś, co jej w nim nie pasuje, to walnie małego focha – nie odzywając się przez 2 dni albo dużego focha – zdradzając go z innym – by tylko dać mu w kość i ustawić, by przypadkiem więcej nie robił rzeczy, które jej nie pasują. Do czego jest w stanie posunąć się kobieta agresor? Do krzyku, do płaczu, do nieodzywania się przez kilka dni, do abstynencji seksualnej – by tylko mu dokopać, aby mężczyzna ponownie stał się małym grzecznym chłopcem.

Kobiety lubią robić z mężczyzn chłopców, bo mężczyźni pokazują kobiecie ich cienie, ich lęki, ich braki. Gdy mężczyzna pokazuje to kobiecie, ona się złości, wkurwia, nie daje mu seksu, zdradza go. Wszystko po to, aby ponownie mężczyzna stał się chłopcem – uspokoił się, był grzeczny dla mamusi i nie ranił jej więcej.

Chłopiec staje się mężczyzną, gdy ma jaja wyrażać siebie. Nie boi się jej powiedzieć tego co widzi, myśli i czuje. Nie boi się, że ona go nakrzyczy, rozpłacze się, nie da mu seksu przez miesiąc lub odejdzie. Jest prawdziwy. Działa ze swojego męskiego serca. Nie atakuje ze swojego cienia, ale mówi Prawdę, która może drugą stronę zaboleć. Ta Prawda jednak oczyszcza, uzdrawia kobietę. Ona nie chce jej słyszeć, bo stara część niej by zmarła (ego) – ta, która próbuje ustawić chłopca. „Bądź grzeczny. Jak ty mówisz do mamusi!?” Tak wychowani mali chłopcy (ponieważ za dużo czasu spędzają z kobietami w dzieciństwie) dorastają i boją się być prawdziwi wobec kobiet. Boją się, że gdy będą prawdziwi, to ona ich zostawi. A ponieważ chłopiec sam w sobie jest zalękniony, to boi się zostać sam. Prawdziwy mężczyzna jednak, nie potrzebuje kobiety. On się z nią świetnie czuje, fajnie się z nią w życiu bawi, ale jej nie potrzebuje. Nie boi się zostać sam. Nie wymaga od niej niczego. Decyduje się być z kobietą, bo tego chce, ale nie dlatego, że nie może żyć w samotności. Mężczyzna stabilny to mężczyzna samotny. Dopiero na takim mężczyźnie można się oprzeć. Dopiero taki ma siłe dać wsparcie kobiecie. Ma też jaja, by pokazać jej prawdę. Bez strachu przed odrzuceniem. Jest pewny siebie w swoim środku.

Chłopiec nieświadomie podąża za kobietą. Tak, jak podążał za matką, która wyznaczała mu drogę. Mężczyzna podąża przede wszystkim za sobą. Wtedy spotkania z kobietą stają się święte. Podobnie kobieta – gdy podąża za mężczyzną, to tak, jakby wciąż podążała za swoim ojcem. Bez odciętej pępowiny nie ma prawdziwego spotkania kobiety z mężczyzną. Są tylko projekcje („ty powinieneś”, „zadbaj o mnie”, „powinnaś mnie słuchać”, itd)

Brud wyrazu

Czy potrafisz być brudny? Pokazać złość, wkurwienie? Czy może jesteś grzecznym chłopcem (lub grzeczną dziewczynką) i masz stłumione prawdziwe wyrażanie siebie (nawet tej brudnej, ciemnej, czasami agresywnej strony)?

Kobiety potrzebują zdecydowanego, silnego (duchem) mężczyzny, inaczej noszą wewnętrzną złość, frustrację, której nie potrafią logicznie zrozumieć (i mężczyzna także). Ona chce, by on ją kochał. A to oznacza, że czasami wyrazi swoją złość, moc, wkurwienie. Swoją decyzyjność. Ustawi ją do pionu, przywróci porządek w jej wewnętrznym chaosie.

Kobiety chodzą wewnętrznie wkurwione, bo wewnętrznie potrzebują decyzyjnego mężczyzny – silnego w swych postanowieniach, w wyrazie własnym, w działaniach. Potrafiącego przywalić (słowem lub czynem) w obronie własnej. Nie patyczkującego się, nie zagadującego, ale działającego, potrafiącego wyrazić swą mądrość, bez obawy o atak ego kobiety.

Nie potrzebują tylko grzecznego, miłego i fajnego chłopca do dyskusji. Nie filozofa, a człowieka czynu. Mężczyzny. Niestety, takiego faceta nie mają. A za takim wewnętrznie tęsknią.

Mocny wyraz nie jest niczym złym. To obrona własna. To wyrażanie się w pełni (swojej anielskiej, ciepłej, jak i demonicznej, silnej istoty). Czy potrafisz się bronić?

Mężczyzna nie wyrażający się w pełni wciąż pozostaje chłopcem.