Dusza, Relacje, Rozwój osobisty, Świadomość

Prawdziwa pewność siebie jest cicha

Podziel sie z innymi:

Ludzi można podzielić na dwie skrajne grupy:

Tych z pozoru odważnych, gadulskich, filozofów, tych „hej do przodu”
i tych wycofanych, zalęknionych, chowających głowę w piasek, wolących wypłakać swoje smutki w małym pokoju.

Tym DRUGIM często zarzuca się brak pewności siebie, ponieważ w obliczu trudności wycofują się. Z kolei, tym pierwszym zazdrości się odwagi.

Czy jednak warto?

Ci pierwsi często tę odwagę udają. Tak naprawdę wewnętrznie trzęsą się ze strachu. Maskują swój lęk. Boją się, więc, aby nikt tego nie zauważył – udają twardzieli. Są głośni, wręcz hałaśliwi, wszędzie jest ich pełno, dużo gadają, idą przed siebie, choć często na oślep.

Często wchodzą w filozofię. Muszą mówić, by czuć się dobrze. Mają miliony odpowiedzi. Są bardzo oczytani, błyskotliwi. Znają się na wszystkim (to nic, że ta wiedza praktycznie nigdy im się nie przyda, poza dowartościowywaniem się jej opowiadaniem). Tak naprawdę zagadują własne lęki.

To często ludzie o niskim poziomie empatii. Muzyki słuchają tak głośno, że nawet nie zauważają, że komuś może ona przeszkadzać. Ekscytują się swoimi pasjami, choć często to ślepcy i głusi – nie słyszą innych ludzi. Tak naprawdę nigdy nie poznają drugiego człowieka, bo tak bardzo skupieni są na reklamie samego siebie.

Ciało takiego człowieka to często Mercedes. Albo zbudowane na siłowni, albo wyrzeźbione na fitnessie. Biega lub ćwiczy. Nienaganny wygląd, modne, markowe ciuchy to świetny sposób, aby nie spojrzeć wgłąb. W końcu na zewnątrz to ideał.

Niby nie ma się do czego przyczepić. Problem w tym,że często to zrobione ciało to maska wewnętrznego niedowartościowania. Nie mówimy tutaj o niezadbaniu (o ciało należy się troszczyć), mówimy o stosowaniu ciała jako sprzedawcy naszego wizerunku i udowadnianiu samemu sobie, że coś jestem wart.

Generalnie jest to człowiek „sukcesu”. Odwiedził wiele szkoleń, przeczytał setki książek, zwiedził świat i może wypowiedzieć się na każdy temat.

Taki pseudo odważny prezentuje najczęściej „odwagę” EMOCJONALNĄ, która nie ma nic wspólnego z prawdziwymi Uczuciami. Przekracza swoje granice, aby udowodnić sobie, że coś znaczy – skacze z bungee, pije litry wódki, jeździ szybkim, głośnym autem, bywa wszędzie, nosi ciuchy od Armaniego, a jego ciało przekracza masę dwojga. Generalnie można by przyjąć zasadę, że im większą masę mięśniową ma mężczyzna (zbudowaną na siłowni), tym większy w nim strach. Jest to wręcz wprost proporcjonalnie. W jakim innym celu miałby to robić? Dla zdrowia?

Tacy pseudo odważni często zabierają innym przestrzeń siłą – czy to na polu fizycznym (rozsiadają się na dwóch fotelach jak królowie), czy emocjonalnym (przekrzykiwaniem, zagadywaniem i nie dopuszczaniem do słowa).

Dla takich osób fizyczny aspekt jest bardzo ważny, jeśli nie jedyny. Siłą staje się ciało, samochód, dom, wakacje – wszystko, co fizyczne, widoczne dla oczu drugiego.

Lubią też wywoływać w innych strach. To ich sposób na złapanie przewagi. Uchwycenie pseudo poczucia kontroli.

To podrywacz, który „ma gadane”, czarująca kobieta, która uwiedzie „każdego”. Próbuje zabłysnąć, zabawić sobą całe otoczenie. To często szkoleniowiec, coach, który lubi prawić ludziom jak żyć. (Swoją drogą, mówienie ludziom jak żyć to świetny sposób, aby nie spojrzeć na życie własne.)

Jeżeli nie masz wewnętrznej odwagi, będziesz maskować jej brak zewnętrznym pozerstwem, np. modnym, odważnym ciuchem, sztuczną postawą swojego ciała. Będziesz np. kontrolować swój chód lub zachowywać się tak, by wyglądać na lepszego (odważniejszego), niż w rzeczywistości jesteś. Są też ludzie, którzy zachowują się tak, jakby mieli ADHD, motorek w ty*ku – są pobudzeni, robią jednocześnie wiele rzeczy, szybko. Ich działania są rwane. To zewnętrzna próba zamaskowania braku wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa.

Emocjonalna (sztuczna) odwaga zawsze wywołuje stres i spięcie. Zauważysz to po Twoim pocącym się ciele i nieprzyjemnym zapachu, jaki wydziela. To wynik tego, że STARASZ się być odważny. Chcesz ZAGRAĆ kogoś. Kogoś, kim nie jesteś. Grasz kogoś odważnego. Z tego powodu stresujesz się i pocisz, bo boisz, że źle wypadniesz. Że źle odegrasz rolę. To jest odwaga EMOCJONALNA. Nie prawdziwa odwaga, nie bycie sobą. To udawanie. Kreowanie wizerunku.

Prawdziwa pewność siebie jest cicha

Większość ludzi pewność siebie kojarzy z byciem głośnym, wygadanym, idącym szybko przed siebie.

A prawdziwa pewność siebie to nie krzyki, zagadywanie, brylowanie w tłumie, politykowanie, to nie chęć bycia pierwszym, to nie skoki z bungee, to nie udawanie człowieka „sukcesu” – odważnego, uśmiechniętego, znającego się na wszystkim.

To bycie „zwykłym” człowiekiem. „Zwykły” nie oznacza tutaj szarości. „Zwykły” oznacza pokorę, świadomość własnych ograniczeń, blokad, ale i nieskończoną wiarę we własne możliwości.
Zwykły oznacza taki sam, jak każdy inny człowiek, posiadający nieskończony własny potencjał, który wie, że może realizować na każdy polu własnego życia.

To akceptacja, że czasami są lepsze, czasami gorsze dni. To akceptacja samego siebie. Nie wymaganie od siebie, nie krytyka samego siebie. To miłość do samego siebie.

Prawdziwa pewność siebie jest CICHA. Człowiek, który autentycznie jest pewny siebie NIE MUSI NIC UDOWADNIAĆ. Nikomu innemu, ale przede wszystkim nie musi udowadniać nic samemu sobie. Nie publikuje nic na fejsie dla uwagi innych. Nie musi walczyć mieczem lub mikrofonem. On po prostu kocha siebie takiego jakim jest. Zna swoje dobre strony, ale zna też i te ciemne, w które czasami nie chce się zaglądać.

Pewny siebie człowiek po prostu wie, że jest wartościowy i nikt oraz nic nie jest w stanie mu tej pewności odjąć. To nie przesadna duma („pokażę wszystkim wokół jaki jestem rewelacyjny”) to poczucie wewnętrznego SPOKOJU. Człowiek prawdziwie pewny siebie jest spokojny. On nie udaje spokoju, on tym spokojem jest i nim emanuje.

W prawdziwej pewności siebie nie ma żadnego udawania. Nie ma dowartościowywania się rzeczą, plotką, własną opowieścią. To nie zaliczanie kolejnych wydarzeń kulturalnych i opowiadanie wszystkim wokół o nowinkach jakie się zobaczyło. Prawdziwa pewność siebie jest cicha.

To nie pokazywanie wszystkim innym na co Cię stać. To akceptacja siebie takim, jakim się jest. A to innymi słowy – Miłość do samego siebie.

Nie musisz udowadniać sobie, że coś znaczysz robiąc coś wielkiego. Wielki człowiek nie musi robić wielkich rzeczy. On po prostu robi to, co lubi, bez naruszania granic innych ludzi.

Czy zagadywanie drugiego, gra w golfa, markowe ciuchy, nietypowe wycieczki, restauracje, politykowanie, marka whisky lub cygara dodają ci pewności siebie?
Czy to na pewno ONE określają to, czy coś znaczysz?
Czy może Ty sam – ten wewnętrzny – to kim jesteś i jak się czujesz, określają kim jesteś? Niezależnie od rzeczy, które posiadasz, miejsc, w których bywasz i rzeczy które robisz?

Czy miejsce, w którym jesteś ma wpływ na Twoje samopoczucie (kawka w fajnej londyńskiej restauracji)? Czy rzeczy (markowe perfumy, whisky, auto, metka na ubraniu) i osoby (atrakcyjna kobieta, majętni znajomi) podnoszą Twoją wartość?

Czy też czujesz się wewnętrznie pełny i wszystko co na siebie nakładasz i miejsca, w których bywasz – są jedynie fajnym DODATKIEM do spełnionego życia?

Prawdziwa pewność siebie nie sprawdza czy podoba się innym. Czy robi na nich wrażenie.
Prawdziwa pewność siebie robi swoje.

Gdy oczekujesz na reakcję innych, skazujesz się na walkę z nimi (obrona swojego zdania) lub na walkę z samym sobą („źle o mnie myślą, nie akceptują mnie…”)

Jeśli prawdziwie wierzysz w siebie, w swoje słowa, to nie musisz sprawdzać jak reagują inni.
Co powiedzą na Twój temat. Po prostu robisz swoje. Bez lęku przed odrzuceniem.

Prawdziwej pewności siebie nie buduje się poprzez granie błyskotliwego, wygadanego, dobrze wyglądającego i znającego się na wszystkim człowieka. Prawdziwą pewność siebie buduje się poprzez naturalne bycie sobą, robieniem tego, co się wewnętrznie lubi, ze spokojem i odwagą, ale bez rozpychania się – bez ataków i nacisków na innych ludzi.