pieniądze, Rozwój osobisty

Sekret biznesu

Podziel sie z innymi:

Ostatnio wiele osób zadaje mi pytania dotyczące prowadzenia biznesu. Jak zacząć, co robić, jak robić, którędy droga?

Z czasem dotarło do mnie, że głównym sekretem biznesu jest pasja. Pasja, miłość, emocje. Bez tego żaden biznes nie ma szans na przetrwanie. Mówi się, że dobrze, gdy w biznesie, który się wykonuje, jest pasja. Powiedziałbym jednak, że pasja to warunek konieczny. Jeśli pasji nie ma, masz wręcz gwarancję, że biznes nie wyjdzie.

Ludzie często zabierają się za biznesy dla pieniędzy. Pieniądze też mogą być pasją. Może nas kręcić chęć posiadania więcej i jeszcze więcej. Ale jeśli nie ma nawet i tego, jeśli mało w nas wiary w to, co chcemy robić, jeśli emocje są słabe, jeśli w środku nie kręci nas z dużą prędkością to, co chcemy robić, to nie wyjdzie. Tylko pasja, podjaranie, duże emocje są w stanie wywołać ruch, czyn, doprowadzić do startu. Małe emocje to mały ruch. Duże emocje, to szansa na konsekwencję działań. Na długoterminową motywację.

Biznes trzeba kochać. Biznes można lubić. Lubienie to też kochanie, ale o mniejszej intensywności. Nie musisz kochać całego biznesu. Musisz jednak kochać to, co ten biznes tworzy. Możesz mieć pasję do programowania, możesz mieć pasję do pisania tekstów, do tworzenia grafiki, do marketingu, do malowania, do przebywania z innymi ludźmi. I jeśli robisz którąś z tych rzeczy w swoim biznesie, rzeczy, które rzeczywiście cię kręcą, to masz podstawę udanego biznesu. Udanego przedsięwzięcia. Udanego życia. W końcu, biznes to część życia.

Pasja to podstawa biznesu.

Tak długo jak to, co robisz w swoim biznesie Cię kręci, tak długo ten biznes będzie istniał. Jeśli zabraknie w nim pasji, biznes umrze, ponieważ nie dajesz mu już więcej uwagi. A tam, gdzie nie ma uwagi, tam kończy się życie.

Nie ma znaczenia jaki produkt lub usługę będę sprzedawał. To tylko atrapa. Sprzedają emocje. A emocje to życie. Tam, gdzie jest życie, tam jest pasja, zaangażowanie i tam jest biznes, który jest dzieckiem Twojej przyjemnej pracy. Sercem Twojej motywacji.

To nie produkt czy usługa motywuje. Motywuje to, co z nimi robisz. Motywuje programowanie, kreowanie, odtwarzanie, przyjemność rozmowy z ludźmi, przekazywanie wiedzy, przyjemność z tworzenia, wykonywania i satysfakcja z zakończonego dzieła.

Równie dobrze możesz zajmować się obsługą klienta, jak i skręcaniem długopisów. Jeśli kochasz proces, lubisz poszczególne czynności, które tworzą to coś, co nazywamy pracą, jesteś szczęśliwym człowiekiem. Praca staje się przyjemnością. A biznes wychodzi przy okazji.

Skupienie. Jeśli skupiasz się na jednym biznesie, dajesz mu 100% uwagi. Pielęgnujesz kwiat. Jesteś ogrodnikiem, który codziennie o niego dba. Jeśli zaczyna podsychać, natychmiast reagujesz.
A co się stanie, jeśli jesteś jednocześnie ogrodnikiem i prawnikiem? Masz 2 biznesy. Uwaga zostaje podzielona na pół. Szanse na sukces każdego z nich maleją o 50%.

Idę przez miasto, na uszach mam słuchawki i słucham kolejnego, świetnego szkolenia marketingowego. Prowadzący opowiada właśnie o ciekawym rozwiązaniu biznesowym. Zadaję sobie pytanie „jak mogę wykorzystać to w moim biznesie”? I rodzi się nowy pomysł, który, jak się później okazuje zwiększa sprzedaż o kolejne 2%.

A co by było, gdybym tych biznesów miał 2? Czy pierwsze 5 minut powinienem poświęcić na myśl o tym, jak mogę wykorzystać ten pomysł w biznesie nr 1, a następne 5 minut powinienem poświęcić na myśl o tym, jak mogę wykorzystać ten pomysł w biznesie nr 2? 🙂 To szalone. Brak skupienia i strategii. Zamiast jechać autostradą, jedziesz bocznymi uliczkami i napotykasz na same skrzyżowania.

Kilka tygodni temu oglądałem program Kuchenne Rewolucje, który prowadzi Magda Gessler – znana polska restauratorka. W jednym z programów powiedziała, że aby restauracja wyszła, trzeba – UWAGA – „kochać ludzi”. Wyobrażasz sobie minę sprytnego człowieczka zacierającego rączki na myśl o zrobieniu „mega kokosów” na restauracji? „Kochać ludzi? A po co to komu w restauracji? Liczy się kasa!”

A jednak. Takie osoby otwierają restaurację wyłącznie dla zysków, bez wewnętrznej pasji do ludzi, do pięknych wnętrz, do smakowania potraw, do kreowania, do jedzenia i poznawania nowych smaków, i nagle okazuje się, że biznes pada. I nie wiadomo dlaczego… 🙂

Znajomy wspomniał niedawno o pewnym sklepie internetowym, który zrobił jego znajomy. Powiedział, że facet dorobił się „kupy siana” sprzedając banalną rzecz codziennego użytku. Wszedłem na stronę i pierwsze co zobaczyłem, to nie sklep. Zobaczyłem pasję, zobaczyłem zaangażowanie, zobaczyłem innowacyjność, zobaczyłem tysiące godzin poświęconych na tworzenie produktów i usług. Widać, że autorzy strony nie robili tego tylko dla pieniędzy. Robili to, ponieważ kręcił ich pomysł.

Nie zauważył tego jednak mój kolega. On widział zwykły sklep internetowy. Tacy ludzie wpadają na myśl: „to ja też zrobię taki sklep” i stawiają na szybko stronę na serwerze, wrzucają produkty do sklepu i czekają na kupujących. Mijają miesiące i stwierdzają zdziwieni: „Zupełnie nie rozumiem o co chodzi, przecież zrobiłem taki sam sklep, jak tamten gość. Jemu to działa, a mi nie”… Cóż, zabrakło pasji. Zrobili kopię, która nie była ich dzieckiem.