Dusza, Relacje, Rozwój osobisty, Świadomość

Sekret dobrego i szczęśliwego życia tkwi w ciągłym kontakcie ze sobą

Podziel sie z innymi:

Co to znaczy?

Otóż, gdy jesteś „przy sobie”, to zachowujesz się spójnie ze swoim czuciem. Z tym, co prawdziwie gra Ci w środku.

Jesteś WIERNY swojemu Istnieniu, swojej Duszy, swojemu wewnętrznemu prowadzeniu.

W wyniku tego jesteś prawdziwy. Zachowujesz się zgodnie z tym, co czujesz w środku.
A ponieważ jesteś prawdziwy i spójny, to czujesz dużo energii, przepływ w ciele, harmonię i spokój wewnętrzny.

Co to znaczy być sobą?

Dla przykładu – jeśli czujesz się słabo, to prawdą jest, że jesteś słaby i powinieneś odpocząć. Nieprawdą, niespójnością, jest udawanie, że jesteś silny i picie kolejnej kawy, przekrzykiwanie się, generowanie sobie nadmiernego ciśnienia, itp.

W reakcji na to, że nie jesteś spójny ze swoim wnętrzem – czyli że wyrażasz coś PRZECIWSTAWNEGO do tego, co czujesz – będziesz stawać się z minuty na minutę coraz bardziej zdenerwowany lub zapadnięty (jedna z 2 opcji, którą wybierze w danym momencie twoje ciało i psychika).

W pewnym momencie wybuch złości jest już tylko EFEKTEM skumulowanych wcześniej mikro-zdenerwowań. Gdy krok po kroku się oszukujesz, to po 10 krokach nie masz już innej opcji jak wybuchnąć gniewem.

Możesz też się ZAPAŚĆ. Co to znaczy?
Np. gdy rozmawiasz z osobą znajomą i w pewnym momencie wiesz, że powinieneś coś wyrazić/powiedzieć, ale to zablokujesz, to w ten sposób zatrzymujesz wyraz Twojej prawdy. Gdy zrobisz to raz, nic wielkiego się nie stanie. Jednakże, gdy zablokujesz tak siebie 10 razy, to ta wewnętrzna blokada staje się tak silna, że twoja psychika i emocje będą się zapadać. Jakby wpadniesz w stan wycofania, zapadnięcia, bezsensu, marazmu. To efekt nie podążania za tym, co czujesz.

Niektórzy tkwią w takim stanie latami, a nawet przez dziesięciolecia. Czasami nawet nie wiedzą, że można inaczej.

..

Człowiek jest zmienny. Każdego dnia czuje się inaczej, ponieważ nie jest niezmienną skałą, ale elastyczną formą, która stale zmienia myśli, przekonania, odniesienia. Jeżeli więc każdego dnia zmuszasz się do tego, aby czuć się tak samo, to się oszukujesz. To jest niemożliwe.

Jesteśmy częścią natury i podobnie jak na zewnątrz czasami świeci słońce, a czasami pada deszcz, tak i wewnątrz nas jest taka odmienność. I nie oznacza to, że któryś ze stanów uczuciowych jest zły (podobnie jak nie jest złe słońce lub deszcz). Oznacza to, że jesteśmy zmienni.

Jeśli np. jednego dnia pragniesz zwolnić, robić rzeczy swobodnie, powoli, z rozwagą, bez pośpiechu, to picie filiżanki kawy jest drogą w przeciwną stronę. To dwa przeciwstawne wektory. Jeden zabija drugi.

Jeśli więc kawą zabijasz swoją potrzebę spokoju, poganiasz się, to tak, jakbyś nie słuchał prawdziwego siebie. Tak jakby twoje wnętrze mówiło „potrzebuję zwolnić”, a ty na to – „zamknij się”, „rusz du*ę”, „nie marudź”, „trzeba pracować!”.

W pewnym momencie już tylko choroba jest w stanie Cię zatrzymać, bo cichutki głosik Twojego wewnętrznego Ja był przez Ciebie nie tylko nie słyszany, ale czasami nawet wyśmiany, wyszydzony, opluty – uznany za nieważny.

To trochę tak, jakbyś starał się być niezniszczalnym Terminatorem, który nie ma uczuć, emocji, zmiennej fali czucia.

Jeśli, dla przykładu, jesteś głodny, ale to odczucie odsuwasz (jakby udajesz, że go nie ma), to ponownie – nie słuchasz swojego ciała, jego potrzeb. Jeśli robisz tak za długo lub za często, naturalnie staniesz się poddenerwowany, ponieważ nie zaspokajasz potrzeb swojego istnienia.

Jeśli potrzebujesz skupić się na jednej rzeczy, ale co chwilę dajesz się innym (lub powiadomieniom z komórki) odrywać od tego, czym się aktualnie zajmujesz, staniesz się szybko nerwowy. Bo prawdą jest, że jesteś zajęty. A udajesz, jakbyś był wciąż dostępny, wciąż online, wciąż do dyspozycji – każdego, zawsze i wszędzie.

Jeśli poganiasz się, bo chcesz zrobić jak najwięcej rzeczy, a Twoja psychika tego nie wytrzymuje, to również staniesz się nerwowy, a z czasem zmęczony i ospały. Bo to jest podobnie jak z biegaczem na 100 metrów – nie może biec szybciej niż biegnie. A jeśli skorzystasz z dodatkowego dopalania, np. kofeiną, to przez ten czas nadwyrężysz możliwości swojego ciała. Czerpiesz z wewnętrznych zasobów. Z czasem będziesz mieć zakwasy.
Warto zauważyć, że można mieć również zakwasy mentalne. Jeśli zajeżdżasz swoją psychikę dzień po dniu.

Jeśli potrzebujesz być szybszy niż jesteś, to musisz spiąć ciało. Chodząc cały czas z napiętym ciałem, chodzisz w ciągłym napięciu. A każde napięcie jest wprost proporcjonalne do złości, którą w sobie nosisz.

Jeśli potrzebujesz być sam, a stale fundujesz sobie bycie wśród ludzi, to nie dziw się, że będziesz stale agresywny lub zapadnięty. Jednym słowem – nieprawdziwy.

Jeśli masz potrzebę TWORZENIA, a cały czas tylko chłoniesz to, co robią inni, to zabijasz się dzień po dniu.

Słuchanie siebie, swoich potrzeb OTWIERA TWOJE SERCE.
Ponieważ serce to Twoje pragnienia. Serce to Twoje czucie.

Jeśli chcesz czuć się dobrze, podążaj za własnym czuciem. Wyrażaj na zewnątrz to, co w środku.

Jeśli jest ci zimno w stopy, załóż kapcie, nie udawaj „twardziela”. Jeśli czujesz się źle psychicznie, odpocznij. Nie udawaj twardziela.

Jeśli w środku jest smutek, nie przyklejaj uśmiechu, ale spójrz na ten smutek.
Jeśli w środku jest złość, nie udawaj miłego, ale spójrz na tę złość.
Jeśli w środku jest radość, nie udawaj smutnego, bo np. „nie wypada”.

Bądź z tym, co czujesz. Bądź w zgodzie z tym, co czujesz.

Nie poganiaj się, bo „nie zdążysz”, musisz być pierwszy lub wypaść najbardziej korzystnie.

Bądź wierny temu, co masz w środku.
Bądź prawdziwy.

Popatrz na to, co w środku. Nie zakrywaj tego kolejnym wypowiedzianym zdaniem do drugiego lub kolejną atrakcją, którą sobie fundujesz.
W ten sposób będziesz stale w przyszłości – w pogoni za czymś nowym.

Aby skontaktować się ze sobą, potrzebujesz się zatrzymać.

Nie chwytać się kolejnego gadżetu, kolejnego newsa w mediach, odpowiadać na kolejne powiadomienie z komórki, zagadywać

Zatrzymaj się.

To może być trudne.

Bo, gdy się zatrzymujesz i nie podążysz za impulsem chwycenia kolejnej myśli „co by tu zrobić”, mogą zacząć pojawiać się odczucia w Tobie. Być może nieprzyjemne. Być może takie, na które nigdy nie patrzyłeś. Odczucia strachu, odczucia bezsilności własnej, odczucia złości na daną osobę.

Jeśli będziesz tylko reagował, nie patrząc na to co to jest, to na zawsze pozostaniesz niewolnikiem tego stanu. Marionetką stanów emocjonalnych, które Tobą targają.

Zatrzymaj się i spójrz na to.

Czego się boisz?

Na co masz złość?

Popatrz.

Bądź wobec siebie prawdziwy.

Wtedy tak naprawdę dopiero zaczynasz życie.