Dusza, Relacje, Rozwój osobisty, Świadomość, Związek

Spotkanie

Podziel sie z innymi:

Czy jest możliwe prawdziwe spotkanie między dwojgiem ludzi?

Nie ma nic bliższego niż dwoje ludzi prawdziwie patrzących sobie w oczy.
To autentyczne spotkanie, gdzie jedna dusza mówi do drugiej – „widzę Cię”, „jesteś dla mnie ważna”, „szanuję Cię taką, jaką jesteś. Nic nie musisz zmieniać. Wszystko jest ok.”

Podczas takiego spotkania, przypominasz sobie kim jesteś naprawdę.

Przypominasz sobie, że nie ma nic do ugrania, nie ma nic do ogrywania.
Jest po prostu bycie i patrzenie sobie w oczy, które demaskuje wszystko.
Jest autentyczne spotkanie.

Seks po alkoholu

Alkohol to maskuje. Pozwala ludziom otworzyć się, bo bez niego ciężko im być prawdziwie otwartymi. Możliwe jest jednak życie w otwartości tak wielkiej, jak po alkoholu, ale bez niego. To wymaga wewnętrznej odwagi i dojrzałości.

Gdy kochankowie autentycznie SĄ ze sobą, dzieje się coś magicznego. I nie nazywałbym tego jakimś zakochaniem czy zauroczeniem. To jest magia chwili. Prawdziwe spotkanie. Bliskość między jednym człowiekiem a drugim. Coś, za czym cały czas tęsknimy.

Więc.. tak. Jest możliwe takie spotkanie między dwojgiem pozornie obcych sobie ludzi. Bo tak naprawdę nikt nie jest sobie obcy. Jedynie kreujemy tę.. obcość. Ludzie tworzą sobie granice i bariery z lęków, które posiadają. Oddalamy innych od siebie, bo boimy się otworzyć. Sami sobie to robimy, bo boimy się zranienia.

Albo mamy w sobie otwartość na innych (tak naprawdę – na siebie) i każdy człowiek staje się naszym przyjacielem, albo otaczamy się gronem znajomych, którzy przeszli przez nasze umysłowe sito. „Ten pasuje, a ten nie”. Sito przekonań i zranień.

Podczas takiego połączenia – a najbliższe jest w seksie – ludzie doznają niezwykłych uniesień, mocnych doświadczeń. Często pojawiają się łzy w oczach kobiety. Płacz, który czyści. Płacz, który leczy.

Płaczemy, bo tak bardzo tęsknimy za Prawdą. Za prawdziwym połączeniem. Za prawdziwym spotkaniem.

Często przypominają się traumatyczne sceny z dzieciństwa, co daje możliwość ich uleczenia, ponownego przejścia przez nie. Uleczenie zranień – gwałtów, które wykonywali na Tobie inni mężczyźni.

I niekoniecznie mam na myśli tu gwałt powszechnie rozumiany.
Każde wtargnięcie mężczyzny w kobietę, wbrew jej woli, bez szacunku dla Niej, dla jej zranień, dla jej kobiecości, dla jej piękna, dla jej natury, jest emocjonalnym gwałtem. Za każdym razem, gdy to robisz, gwałcisz kobietę.

Kobiety często dają się tak gwałcić i zamykają w ten sposób siebie, i dostęp do własnej cielesności. Dostęp do własnej energetyki, do własnych uczuć, pragnień. Spinają swoje ciała, które stają się twarde, napięte i sztywne.
„No, ale przecież trzeba się oddać mężczyźnie. To takie normalne. WSzyscy to robią. Nie będę inna, gorsza. Jestem wyzwoloną, seksualną kobietą”.

Ciała stają się narzędziami w akcie wzajemnej masturbacji. „Ja wykorzystam twoje ciało, aby zmasturbować ciebie, a ty wykorzystasz moje ciało, aby zrobić sobie dobrze”. Zamykamy się w ten sposób w swoich energetycznych kokonach. Niby uprawiamy ze sobą seks, ale tak naprawdę nie widzimy się wzajemnie. Nawet nie patrzymy sobie w oczy. Ja jestem zamknięty w sobie i wykorzystuję Twoje, podniecające mnie, ciało, a Ty nie patrząc mi w oczy, robisz sobie dobrze, biorąc przyjemność z ruchu posuwisto-zwrotnego. Nie ważne kto to jest, ważne, że robi mi dobrze.

Nie ma wymiany energetycznej. Nie ma zespolenia.
Jest pusty seks.

Gwałcimy się wzajemnie, nie wiedząc jak wielką krzywdę sobie robimy.
Nie ma prawdziwego spotkania, połączenia między dwojgiem kochanków.

A potem wracamy do normalnego, spiętego życia, pełnego stresu, walki – aby „jakoś zleciało do piątku”, w który znów można się napić i spuścić to napięcie.

Wstydzimy się spojrzeć sobie prawdziwie w oczy, prawdziwie spotkać, zauważając siebie. Obdarzając swoją obecnością drugiego. Radości bycia i dzielenia się tą chwilą z drugim człowiekiem. Bez gry, bez masek. Bez udowadniania sobie jaki jestem męski i jaka jestem w tym dobra.
Podziwiania mężczyzny za jego obecność, siłę i wrażliwość. Podziwiania kobiety za jej otwartość, bezgraniczną miłość i zaufanie.
Czując drugą stronę. Bez strachu spotykając się głęboko w swoich oczach. Z szacunku dla kobiety. Z szacunku dla drugiego człowieka.