ciało, Dusza, Relacje, Rodzina, Rozwój osobisty, Świadomość, Związek

Starzenie się

Podziel sie z innymi:

Ludzie starzeją się, ponieważ nie chcą być Prawdziwi. Utrzymują się w poczuciu kłamstwa przez lata (np. „nie kocham go od 20 lat, ale nie chce się do tego przyznać”, „nienawidzę tej pracy, ale jaki mam wybór?”).

Ślepną wiec i głuchną, bo nie chcą widzieć i słyszeć swojego zakłamania. Nie chcą już przyznać jak bardzo się oszukują, wiec wymyślają różne codzienne gierki, aby odwrócić uwagę od skrywanej prawdy. „Dziś pójdziemy do kina”, „wieczorem włączymy TV”, „obejrzymy fajny filmik”, „pójdę do kosmetyczki”, „naprawię auto”, „zrobię porządek w piwnicy”, „pojedziemy na wakacje”, „przeczytam dobrą książkę” – wszystko po to, aby odwrócić uwagę od wewnętrznego siebie. Odwrócić uwagę od swoich bolączek, smutków, żalu i wkurwienia. Łatwiej jest grać osobę szczęśliwą. „No w końcu, co mi pozostało? Dzieci wychowane, kogo ja teraz znajdę?”. Jakoś dzień zleci. „Byle do piątku”, „następny rok będzie lepszy”.

Nie chcą widzieć swojego kłamstwa. Nie mówią prawdy. Nieruchomieją, bo nie chcą wykonać żadnego ruchu. Boją się.

Oszukujesz siebie

Starzejesz się, bo siebie oszukujesz. Siwy włos ujawnia twoje zakłamanie. Nie chcesz widzieć Prawdy. Nie chcesz wyrażać tego, co czujesz, bo boisz się, że partner cię opuści albo przyjaciel/ółka Cię zostawi i zostaniesz sama lub sam. Boisz się, że nie znajdziesz lepszej pracy, że nic lepszego Cię nie spotka. Boisz się w odwadze pójść do przodu, w nieznane. Żyjesz w kłamstwie, więc jedynym sposobem na przetrwanie jest usunąć się z życia. Udawać, że wszystko jest ok, że każdy dzień jest radosny (pomimo, że niezgodny z potrzebami Twojej duszy), umierać dzień po dniu, czytając gazetkę i oglądając TV. Z czasem tworzysz więc Alzheimera, ponieważ lepiej jest zapomnieć o swoim życiu niż przyznać się, że tak naprawdę – nigdy nim nie żyłaś. Zawsze grałeś kogoś dobrego, miłego dla innych, kogoś, kim nie jesteś. Nie potrafisz wyrażać złości, więc „lepiej” się uśmiechnąć i udać, że wszystko jest ok, w końcu ważne jest „pozytywne myślenie”.

Gdy partnerzy się rozchodzą po 20 latach małżeństwa, coś się kończy. I prawdą jest tego zauważenie – „kochałam go przez tyle lat, ale coś się skończyło. Czas pójść dalej, zobaczyć co dobrego ma dla mnie jeszcze życie”. A nie jest prawdą oszukiwanie się, że „to był jedyny, którego kochałam”. „Oczywiście, kochałam go, to były piękne lata, ale prawdą jest, że to już przeszłość. Niezwykle to wspominam, on zawsze pozostanie w moim sercu, ale czas iść dalej.”. Czasami umiera ktoś ważny dla nas, ale nie oznacza to, że ja umieram razem z nim. „Idę dalej”

Ludziom mętnieją oczy, bo coraz bardziej wycofują się z życia. Nie chcą widzieć prawdy i wolą ją zakryć codziennymi temacikami, bo tak bardzo boją się spojrzeć pod powierzchnię.

Spójrz na pewnych starców, którzy są radośni, elastyczni i dynamiczni. To są ludzie młodzi duchem nie dlatego, że ćwiczą na siłowni i rozwiązują łamigłówki, ale dlatego, że dla nich życie jest zawsze w akcji. Zawsze w ruchu. Są elastyczni w poglądach i nie trzymają się tak swoich wyobrażeń nt tego jak życie powinno wyglądać. Życie wciąż ich zaskakuje. Emocjonalnie bliżej im spontanicznym dzieciom niż sąsiadom, którzy od dziesięcioleci mają niezmienne, sztywne poglądy.
Z kolei, dla ludzi, którzy wycofali się z życia – akcja dawno się zakończyła. Jest koniec, jest kropka, jest stagnacja. Bezruch. A stagnacja to śmierć.

Pewni ludzie po prostu wybierają śmierć. Odpuścili swoje potrzeby i marzenia. Wolą żyć w zakłamaniu, w oszukiwaniu siebie. Ślizgają się po powierzchni codzienności i nigdy nie wchodzą w głąb Siebie. Mają tak skostniałe poglądy, że nie mogą się już ruszać. Wolą wierzyć w swoją Prawdę, ponieważ jest dla nich wygodna. Wygodna jednak nie oznacza prawdziwa. Czasami ciężko powiedzieć jest „już cię nie kocham”, „spieprzyłaś mi ostatnie 10 lat życia”, „odchodzę z tej pracy”, „beznadziejnie zarządzam swoimi finansami i potrzebuję pomocy”, „brak mi miłości, nie kocham siebie, za dużo od siebie wymagam”, „tak naprawdę pragnę spokojnego życia na wsi”. Łatwiej oszukać siebie, dzień po dniu, odwracając od siebie uwagę różnymi błahostkami „Co ten debil premier powiedział!?” lub „Widziałaś nową kieckę tej projektantki?”, „Nowy Mercedes??”, „A byłaś na Seszelach?”

Emocje

Czy widzisz jak wiele przybierasz masek na co dzień, gadżeciarstwa, plotkowania, politykowania, czytania prasy, robienia rzeźby, upiększania się, emocjonowania się sportem, bezsensownych zainteresowań (które „są dla mnie takie ważne!”), których jedynym celem jest zajęcie czymś umysłu i odwrócenie uwagi od samego siebie?? Cały czas szukasz na zewnątrz. Myślisz, że czymś zewnętrznym jesteś w stanie przykryć wewnętrzny smród. Jak perfumy przykrywały barokową, niemytą skórę. Cały czas tkwisz w silnych emocjach, którymi zakrywasz swoje uczucia. Cały czas tkwisz w swoich historiach (umysłu), które utrzymują Twoje poczucie WAŻNOŚCI.

Twoje ciało zawsze jednak pokaże prawdę. Każda choroba pokazuje ci jak bardzo zakłamany jesteś. Że nie mówisz prawdy, że nie okazujesz tego, co naprawdę czujesz. Ludzie, którzy są prawdziwi, są młodzi duchem. Sekretem do młodości jest bycie prawdziwym. W każdej chwili, w każdym momencie. A to jest najtrudniejsze.

Każda zmarszczka pokazuje ci twoje małe kłamstewko. Lęk przed byciem prawdziwym. Mówieniem do innych, bez lęku, co czujesz, co na ten temat sądzisz, okazując swój smutek, żal i wkurwienie. Robienie tego, na co prawdziwie masz ochotę. Wyrażanie uczuć sprawia, że ludzie młodnieją w oczach. Nie – życie według tego, co należy, co na tym świecie się robi, jak należy zarabiać pieniądze, jakie części świata się odwiedziło, ale…

… to, co się w danym momencie czuje, z czym sobie nie radzę, jakie są moje potrzeby i wizje przyszłości. Byciem jak dziecko, cały czas w Tu i Teraz, bez lęku, że ktoś cię oceni, wyśmieje, skrytykuje.

Jeśli masz 80 lat, a wciąż czujesz się młody duchem, dynamiczny nie tylko w ciele, ale i swoich poglądach (ruch), elastyczny w życiu (kręgosłup), miękki w byciu (powięzie), kolorowy w wyrażaniu (skóra), żyjącym pełną piersią (serce), prawdziwy słowem (gardło), odważny i skoczny w decyzjach (mięśnie), czuły (choroby nerwowe), zabawny, kreatywny, pokorny, silny duchem i wiarą we własne możliwości (siła w ciele), to wiesz, że osiągnąłeś sukces. Że nigdy się nie poddałeś. Nie odpuściłeś z życia w Prawdzie. Nie oszukiwałeś się używkami. Nie odwracałeś uwagi w stronę polityki, pracoholizmu, czy agresji. Wiesz, że wciąż jesteś aktywny, bo wciąż chcesz żyć.

A chce się żyć tylko tym, którzy żyją w prawdzie z samym sobą, tym, którzy CZUJĄ siebie (swoje potrzeby), a nie podążają za iluzjami tego społeczeństwa, modą na styl bycia, kopiowanie zachowań innych, z lęku przed byciem sobą, dopasowywaniem się do innych, grzecznym układaniem się, aby nikogo nie zranić lub bezczelnym atakiem, aby tylko nikt nie zauważył moich słabości.

Życie jest tajemnicą

Jeśli masz siłę, ale jesteś pokorny, miej wiarę. Jeśli masz odwagę, a przy tym skromność, miej wiarę. Jeśli nie boisz się kochać, jeśli nie boisz się śpiewać i recytować piękno własnej duszy, miej wiarę.

Życie zaskakuje cię każdego dnia, ponieważ cały czas życie pozostaje dla Ciebie niezgłębioną tajemnicą. Nigdy nie wiesz co przyniesie jutro, ale cieszysz się na samą myśl o ciekawych doświadczeniach. To jest podejście człowieka młodego duchem! Nie zamykasz się na stare poglądy, ale wciąż jesteś otwarty na nowe i ciekawy świata. Szanujesz siebie. Rozpiera Cię kreatywność, ponieważ kochasz tworzyć. Wyrażasz złość, gdy coś cię zezłości. Kochasz, ponieważ lubisz dzielić się Miłością. Jesteś gotowy na śmierć w każdej chwili, bo nie znasz planów Boga, a więc żyjesz pełną piersią, jak gdyby każdy dzień był ostatnim pięknym dniem jaki możesz przeżyć na tej planecie. Nie boisz się śmierci, bo wiesz, że i tak niedługo nadejdzie. Korzystasz więc z życia, cieszysz się, że jesteś i dziękujesz, za wszystkie wspaniałe dary, które na Ciebie spływają. Przyjmujesz je z radością i wdzięcznością, bo kochasz brać, tak samo jak kochasz dawać. Kochasz ludzi, bo wiesz, że wszyscy przechodzimy przez to samo. Masz zrozumienie i Miłość dla ich obecnego miejsca w życiu.

Wolę umrzeć w prawdzie, niż zestarzeć się i powoli usuwać się z życia przez własne zakłamanie

Młodość to bycie dzieckiem. A bycie dzieckiem to bycie prawdziwym (tym malutkim, zanim zdążyli w nas zgasić wewnętrzne światło). Spontanicznym, radosnym bez powodu, ciekawym świata, odważnym, wrażliwym i czułym.

Jeśli chcesz pozostać młody, bądź młody Duchem. Bądź elastyczny. Puszczaj stare, nieaktualne myśli, których się uczepiłeś. Miej odwagę znów nie posiadać racji i w zaufaniu pójść w nowe.

Zaakceptuj, że partner może cię opuścić po latach miłości. Że Twoja dotychczasowa ścieżka życiowa (studia, praca, kariera), na którą pracowałeś latami, być może nie jest do końca Twoja i tak naprawdę, to, co robisz, nigdy Cię w pełni nie jarało. Bądź gotów na wszystko, na każdą chwilę, na każdy moment. Nie próbuj oszukiwać się potrzebą doświadczania cukierkowej, holywoodzkiej, walentynkowej miłości, która miałaby zakryć Twoją samotność. Nie użalaj się nad sobą. Miej świadomość przemijania. Nie pobłażaj sobie w byciu ofiarą. Nie przywiązuj się starym myśleniem do tego, co było wczoraj. Nie zatrzymuj życia. Nie umieraj, ponieważ dzieje się coś niezgodnego z Twoimi oczekiwaniami.

Narodź się na nowo. Idź dalej. Z radością poznania nieznanego, chęcią i odwagą. Z otwartym sercem cały czas witaj nowe. Z ciekawością i pełnym zaufaniem do wszystkiego co Cię spotyka.