Czy jest ci często zimno? Masz zimne ręce, zimne stopy?

Z psychosomatycznego punktu widzenia, Twój organizm uznaje, że nie ma sensu pompować do Twoich kończyn krwi(energii). Dlaczego jednak tak robi?

Zastanów się, czy dajesz sobie wystarczającą ilość ciepła? Czy dajesz sobie wystarczająco czułości? A może jesteś dla siebie bardzo krytyczny? Może bardzo dużo od siebie wymagasz? Gdy chcesz być perfekcyjny, idealny, gdy chcesz wiele rzeczy zrobić jednocześnie, chcesz zrobić wszystko jednocześnie, doskonale, zgodnie z planem, chcesz mieć wszystko dobrze POUKŁADANE, możesz być dla siebie za bardzo krytyczny. Możesz wymagać od siebie ZBYT WIELE. A gdy wymagasz od siebie za dużo, karcisz siebie. Gdy karcisz i krytykujesz siebie za to, że nie jesteś perfekcyjny i stawiasz sobie bardzo duże wymagania, nie darzysz siebie szacunkiem. Nie dajesz sobie CIEPŁA. Nie dajesz sobie czułości. Nie masz dla siebie Miłości.

Sprawa jest prosta – gdy nie masz dla siebie ciepła, Twój organizm go nie produkuje. Nie wytwarza energii. Jesteś zimny. Lodowaty. Krytyczny wobec siebie i innych. Krytykujesz innych i krytykujesz siebie. Jesteś zimny dla innych. Jesteś zimny dla siebie. Nie darzysz miłością innych, a przede wszystkim siebie. Nie masz szacunku dla siebie, bo wymagasz od siebie zbyt wiele. Pozostajesz wciąż w swojej głowie. Za dużo myślisz, za mało czujesz. Jesteś zimny.

Zastanawiałeś się kiedykolwiek nad tym kiedy potrzebujesz ciepła z zewnątrz?
Kiedy chcesz wyjechać do ciepłych krajów? Kiedy potrzebujesz wziąć ciepłą kąpiel? Kiedy potrzebujesz wygrzać stopy? Otulić się kocem? Kiedy potrzebujesz wsparcia, ciepłego słowa? Wolisz lato czy zimę?
Kiedy chcesz, by inni się o ciebie zatroszczyli – dostarczyli ci swojego CIEPŁA?

Wtedy, gdy nie masz wystarczającego ciepła w sobie. Wystarczającej energii. Potrzebujesz, by inni ją Tobie dostarczyli. Nie masz miłości własnej. Potrzebujesz więc ciepła. Słońca, miłości, ciepła, dobrego słowa. Masz mało energii w środku i potrzebujesz energii z zewnątrz. Pochłaniasz energię. Bierzesz od innych. Potrzebujesz Miłości. Energia żeńska.

Gdy mam dużą ilość energii w sobie, nie jestem w stanie jej utrzymać. Chcę się nią dzielić. Chcę działać, dać coś światu. Mam silne Ja, silny ośrodek mocy. Energia płynie z wewnątrz na zewnątrz. Mam dużo Miłości do siebie samego i chce ją dać światu. Tworzę, działam, daję. Energia męska.

Ci z południa, Hiszpanie – tacy jacyś rozleniwieni, rozmiękczeni. Tak dużo wokół nich ciepła. Wciąż słońce. Nie muszą być twardzi. Jest im ciepło, komfortowo. Nie muszą się starać. Są „ciepli” nawet z wyglądu. Ciepłe kluchy.

Rosjanie, z kolei, to twardziele. Mają twarde rysy. Na zewnątrz jest zimno, bardzo zimno. Ale to im nie przeszkadza. To prawdziwi faceci. Nie ma czasu na lenistwo. Muszą przetrwać w najgorszych warunkach. Mają dużo energii wewnętrznej. Siły i mocy, by przywalić.

Ciekawe jak położenie geograficzne i tym samym warunki pogodowe wpływają na energetykę zamieszkujących dany teren ludzi.

W czasie gdy jesteś chory, potrzebujesz ciepła z zewnątrz. Potrzebujesz dodatkowej energii. Energii, której nie masz w sobie. Chcesz od innych ciepła. Nie tylko fizycznego, tego z termoforu i ciepłej herbaty, ale również i miłego słowa, pokrzepienia. Energia przepływa z zewnątrz do środka. Uzupełniasz braki. Potrzebujesz.

Z kolei, gdy jesteś pełny sił i witalności, tryskasz energią. Roztaczasz ją dokoła. Wypływa z Twojego wnętrza. Jest ci gorąco. Serce bije szybciej i chcesz się nim podzielić z otoczeniem. Energia przepływa z wnętrza na zewnątrz. Czujesz się świetnie. Chcesz dawać i pomagać.

Kiedy potrzebujesz regeneracji, bierzesz od innych. Jesteś chłodny. Potrzebujesz słońca. Masz zimne ręce, gdy potrzebujesz przytulenia. Potrzebujesz zabrać trochę energii od innych.

Kiedy jesteś zakotwiczony w sobie, masz dużo wewnętrznej energii, możesz dzielić się nią z innymi. Jesteś Słońcem. Dajesz ciepło.

Gdy masz Miłość do samego siebie i innych ludzi, masz ciepłe ciało. Jest ci gorąco. Twoje ręce i stopy promieniują energią. Chcą kontaktu z innymi. Gdy zamykasz się na swoje Serce, gdy zamykasz się na Miłość, Twój organizm uznaje, że coś takiego jak ręce i stopy (które służą do kontaktu z całym światem zewnętrznym) nie są Tobie potrzebne. Zabiera więc z nich energię. Gdy nie będziesz wyrażać się w życiu poprzez Miłość do innych i do siebie samego, będziesz mieć zimne stopy i zimne ręce. Proste.