Relacje, Rozwój osobisty, Świadomość

Wstrzemięźliwość

Podziel sie z innymi:

Wstrzemięźliwość kojarzona jest negatywnie. No bo co jest dobrego w byciu wstrzemięźliwym, skoro zawsze można mieć lepszą pracę, lepszą furę, zwiedzić więcej krajów, zaliczyć więcej kobiet, zarobić więcej kasy?

Jeśli naprawdę chcesz to zrozumieć, to spójrz na to z drugiej strony.

Wstrzemięźliwość to Twoja SIŁA.
Siła? Ale jak? dlaczego?

Ano dlatego, że gdy z czegoś świadomie rezygnujesz, to wzmacniasz siebie.

Zobacz – gdy rezygnujesz z objadania się na noc, to jest to Twoja siła czy słabość?

Jeśli rezygnujesz z kolejnego ciastka, to czy jest to Twoja siła czy słabość?
Jeśli rezygnujesz ze spania do południa, to jest to Twoja siła czy słabość?
Jeśli rezygnujesz z papierosa, to jest to Twoja siła czy słabość?
Jeśli rezygnujesz z zaliczenia kolejnej kobiety, to jest to Twoja siła, czy słabość?

Kto ma kontrolę nad Twoim życiem?

Czy potrafisz się zatrzymać?

Czy potrafisz się ZATRZYMAĆ? Świadomie powiedzieć sobie „dziękuję, na ten moment mi to wystarczy”?

Czy potrafisz wyłączyć Facebooka, pomimo że „tyle ciekawych historii u ludzi”?
Czy potrafisz wyłączyć telewizor, pomimo, że tyle irytujących sytuacji dzieje się obecnie w rządzie i polityce?
Czy potrafisz nie kliknąć w banner, na którym namiętna laska wypina swój pośladek? „Przecież to tylko jeden klik… Tylko na minutkę… Zaraz wrócę do pracy…”
Czy potrafisz zrezygnować z kolejnego szkolenia, pomimo lęku, że „jeśli nie będę się rozwijać, to zostanę z tyłu”?
Czy potrafisz nie przeczytać kolejnego, nic nie znaczącego, maila?
Czy potrafisz wyłączyć komórkę, zamiast ciągłego zerkania na smsy, snapchaty i instagramy?
Czy potrafisz świadomie zrezygnować z tych emocjonalnych pokus, aby zająć się czymś kreatywnym i wartościowym dla samego siebie?

Kto ma nad Tobą władzę?

Kto mad nad Tobą władzę? Filiżanka kawy, którą „potrzebujesz” wypić czy Ty?
Kto mad nad Tobą władzę? Nowy gadżet (np. smartfon), który „trzeba” mieć czy Ty?
Kto mad nad Tobą władzę? Ponętny tyłeczek, który „rzuca” się Tobie w oczy czy Ty?
Kto mad nad Tobą władzę? Kolejna torebka, którą „musisz” mieć czy Ty?
Kto mad nad Tobą władzę? Nowy sezon Gry o Tron, który „musisz” obejrzeć czy Ty?

Kto ma kontrolę nad Twoim życiem? Ty czy coś z zewnątrz, co pociąga za sznurek Twojej uwagi?

W czyim posiadaniu jesteś?
Komu służysz?

Sobie i swoim głębokim potrzebom i wartościom, czy też zewnętrznym przeszkadzajkom wciąż szukających błyskiem Twojej uwagi?

Ten, kto ugania się za rzeczami, za ludźmi, za emocjonalnymi teatrzykami, ten nie ma własnej siły. Jest marionetką. Nie posiada siebie.

Uwierzył, że zakup kolejnego gadżetu uczyni go wyjątkowym, lepszym od innych. Uwierzył, że kolejne wyjście na szkolenie, do teatru czy opery czyni go lepszym od innych.

Im bardziej nie masz siebie, tym więcej atrakcji szukasz na zewnątrz: nagiego ciała, wielkich zakupów, zakochania, wielkich pieniędzy, wielu znajomych, wielkiego show.

Ulegliśmy iluzji, że tylko życie pełne wielkich ekscytacji wydaje się sensowne.

Czy Ty w ogóle jesteś panem swojego życia? Czy władasz własnym życiem, czy tylko Ci się wydaje?
Kto ma nad Tobą kontrolę – zewnętrzne świecidełko, które szuka Twojej uwagi czy Ty sam?

Kto jest silniejszy – Ty czy zewnętrzna pokusa?

Czemu oddajesz swoją moc? Jakiej rzeczy lub osobie?

Jak bardzo musisz się upodlić, aby zrozumieć, że nadmierna przyjemność, uzależnienia i kaprysy Cię niszczą?

Czy w ogóle zastanawiasz się nad tym co jest dla Ciebie w życiu ważne?

Czy potrafisz zrezygnować?

Czy potrafisz odłożyć kolejną porcję słodyczy?
Czy potrafisz zrezygnować z kolejnej kawy?
Czy potrafisz odpuścić z zarobienia milionów?
Czy potrafisz zrezygnować z uganiania się za kobietami/facetami?
Czy potrafisz zrezygnować z kolejnych spotkań z ludźmi?
Czy potrafisz odstawić kieliszek, czy też jesteś więźniem własnej przyjemności?
Czy potrafisz odstawić kolejną działkę imprezowych bodźców?

Czy jesteś w stanie oprzeć się zewnętrznym kuszeniom i mieć pełne oparcie w SOBIE?

Człowiek ma władzę nad sobą dopiero wtedy, gdy jest w stanie powiedzieć „nie” POMIMO zewnętrznych pokus.
Pomimo kuszącej restauracji, pomimo kuszących nóg na ulicy, pomimo zachęt emocjonalnego coacha na Youtubie.

Czy jesteś Panem i władcą samego siebie? Czy może to ludzie, wydarzenia i rzeczy mają nad Tobą władzę? Komu oddajesz prowadzenie?

Wciąż ulegasz własnym przyjemnościom – ciasteczko, kawka, kolejny milionik, szybsze auto, lepsze wakacje, mocniejszy orgazm, bardziej wykwintna restauracja, lepszy partner.
Kto ma nad Tobą kontrolę? Ty czy przyjemność, której „musisz” zasmakować? Której musisz doświadczyć.

„Przyjemne”, „wygodne” i „miłe” nie zawsze oznacza DOBRE dla człowieka.
„Przyjemne” często jest niszczące, choć na krótką metę pokusa ta może wydawać się małym złem. Niemniej, to właśnie „małe zło” z czasem staje się toczącą się kulą śnieżną, którą zatrzymać jest bardzo ciężko.

Nieświadomie tracisz siłę

Szanuj własną energię. Nie oglądanie się za kobietami (lub nie szukanie uwagi mężczyzn) stanowi o Twojej sile. Marnujesz ją, trwonisz, stale skupiając się na atrakcyjnych, zewnętrznych bodźcach. Czy to ładna kobieta, czy najnowsze arcydzieło filmowe. Jesteś wodzony za nos. Niczym marionetka.

Nie przejedzenie się stanowi o Twojej sile. Nie kupienie sobie kolejnej zabawki, aby poprawić sobie humor stanowi o Twojej sile. Świadomie mówisz „stop”. Jesteś tym, który decyduje o swoim życiu, a nie tym, który mówi „moje popędy są silniejsze ode mnie”. Odzyskujesz sprawczość. Kontrolujesz swoje kaprysy. Coraz bardziej uczestniczysz w swoim własnym życiu. Coraz bardziej posiadasz siebie.

Kto ma kontrolę nad Twoim popędem? Co włada Twoim życiem? Ty czy coś z zewnątrz, co pociąga za sznurek pożądania?

Prawdziwie wolny jest dopiero ten, kto nie „musi”. Może, ale nie musi.
Jeśli rządzą Tobą przyjemności, to znaczy, że jesteś zależny. Uzależniony od zewnętrznych pokus. Nie władasz prawdziwie swoim życiem.

A później tłumaczysz tylko sobie, że to „droga ludzi sukcesu”, że to „rozwój”, że to „szczęście i spełnienie marzeń”.
Ale tak naprawdę, nie chcesz spojrzeć na to, że wciąż szukasz substytutu własnej siły
. Wciąż szukasz na zewnątrz. Wciąż szukasz siebie.

Żyjemy w świecie, w którym możesz mieć już wszystko. Nie jest dziś wyczynem osobisty sukces finansowy, biznesowy, sportowy. Istotniejsze zaczyna stawać się pytanie – do czego do wszystko prowadzi?

Nadmierne przejadanie się prowadzi do otyłości, zgadza się?
Nadmierne picie kawy prowadzi do chorób serca, zgadza się?
Nadmierna ilość pracy prowadzi do rozpadu relacji, zgadza się?
Nadmierna ilość partnerów prowadzi do poczucia pustki, zgadza się?
Nadmierna ilość gadżetów, atrakcji, wydarzeń prowadzi do nie czucia siebie (i szukania ich więcej), zgadza się?

Więc, po co to robisz?

Czy potrafisz się zatrzymać?

Jak się zatrzymać i odzyskać nad sobą władzę?

Zauważ ten moment, gdy jesteś pusty w środku. Dostrzeżesz go po tym, że szukasz dowolnego zewnętrznego punktu zaczepienia – piwka z kolegą, imprez, pijaństwa, filmu, restauracyjki, zakupów, facebookowania, pustego seksu, nadmiernej pracy, potrzebujesz z kimś być, potrzebujesz włączyć TV dla towarzystwa, itp.

Gdy zrealizujesz tę pokusę, to wzmacniasz podporządkowanie się zewnętrznym emocjom. Pielęgnujesz własną słabość.
Z kolei, gdy mówisz „sobie” (tym emocjonalnym pokusom) – „STOP”, to zyskujesz na sile. Zyskujesz na własnej sprawczości.

Oduczasz się kapryśnego poczucia „muszę”. Oduczasz swoją podświadomość uwarunkowania „jeśli tego nie zrealizuję, to będzie mi źle”.
Po prostu odpuszczasz z emocjonalnych myśli. A im częściej odpuszczasz ze stanów emocjonalnych, tym większą zyskujesz władzę nad sobą.

To wymaga Twojej siły.
No właśnie, jak ją uzyskać? Ćwicząc ją każdorazowo, gdy zewnętrze kusi swym blaskiem i mówi „tylko dzięki mnie poczujesz się lepiej”.

To jest decyzja w KAŻDYM MOMENCIE, by świadomie zrezygnować z zewnętrznej pokusy i nie tracić własnej energii.

Jestem człowiekiem i jestem silniejszy od pokus

Cały czas szukasz siebie. W słowach innych mądrych ludzi, coachów, wykładowców, znajomych, rodziny.

A co z Twoim czuciem? Gdzie Ty jesteś?
Gdzie jest Twoja wiara?

Czy podążasz za innymi, czy za SOBĄ? Czyich rad słuchasz?

Nie podążaj tak za coachami, filozofami, profesorami, nowymi duchowymi filmami.

Miej wiarę w siebie. W SWOJE wybory.
To właśnie daje siłę.

Nie patrz tak na poczynania znajomych. To nie ma znaczenia co oni robią i jak żyją. Ważne jest, jak żyjesz Ty i jak realizujesz swoje życie.

Nie patrz na polityków, tylko rób swoje. Nie narzekaj, że się nie da. Kreuj własną ścieżkę. Rób swoje.

Nie hamuj się opiniami innych. Wierz w siebie i swoje dobre wizje.